Andersen przeprowadził własne badania na temat historii łucznictwa i doszedł do wniosku, że w dawnych czasach wojskowi łucznicy strzelali inaczej, niż dziś robią to sportowcy - zamiast trzymać strzałę z lewej strony łuku, trzymali ją z prawej.
Żołnierze trzymali też strzały w ręku, zamiast trzymać je w pojemniku przyczepionym do pasa lub na plecach. Dzięki temu strzelali szybciej.
Andersen potrafi z łukiem dokonywać rzeczy naprawdę niezwykłych, wręcz niewyobrażalnych nawet w hollywoodzkim filmie - potrafi np. rozszczepić własną strzałą strzałę nadlatującą w jego kierunku lub złapał strzałę przeciwnika w locie i odesłać ją z powrotem.
Dzięki opanowaniu starych technik potrafi też wystrzelić trzy strzały jedna po drugiej w ciągu zaledwie 0,6 sekundy: