29 września 1916 roku niemiecki dyplomata Gottlieb von Jagow zapoznał Reichstag ze strasznymi wydarzeniami. Chodziło o masowe wypędzenia i egzekucje, jakie miały miejsce na terenie Imperium Osmańskiego w Anatolii. Przedstawiciele Cesarstwa Niemieckiego sprawowali tam władzę kolonialną. Nadto Cesarstwo było sojusznikiem rządu osmańskiego, który rok wcześniej, wraz z wybuchem I wojny światowej, zapoczątkował masowe wypędzenia chrześcijańskich Ormian. Uzasadniając bezczynność strony niemieckiej Jagow zapewnił: „Zrobiliśmy wszystko, co w naszej mocy".
Cierpienie Ormian w oczach dzisiejszej Turcji
Kwestią tolerowania masowej zagłady zajął się Międzynarodowy Kongres Historyków. O tym, że Cesarstwo Niemieckie było uwikłane w deportacje Ormian, historycy wiedzieli nie od dziś. Kontrowersje budziło jedynie to, jaką rolę odgrywali Niemcy. Czy byli tylko świadkami? A może jednak współsprawcami? Według różnych źródeł ofiarą ludobójstwa padło od 300 tys. do 1,5 mln Ormian. W Armenii określa się tę katastrofę mianem „Aghet", co jest równoznaczne z genocydem. Tymczasem w dzisiejszej Turcji tamto cierpienie uważa się po dziś dzień oficjalnie za „spowodowane wojną wypędzenie i za środek bezpieczeństwa". Sporna jest w Turcji również liczba ofiar, co nadal uniemożliwia pojednanie.
Niemcy wiedzieli
W centrum zainteresowania uczestników berlińskiego kongresu, w którym udział wzięło 160 historyków, znalazła się jednak niemiecka współodpowiedzialność za tę zbrodnię. Według ormiańskiego historyka Ashota Hayruni z państwowego uniwersytetu w Erewaniu, nie ma co do tego wątpliwości, że Niemcy są współodpowiedzialni, ponieważ milczeli i odwracali głowy. Niemcy przyglądali się, gdy turecki rząd wdrażał plany masowego wysiedlania Ormian na pustynię Mezopotamii. Twierdzili, że nie chcią się mieszać, pomimo że dysponowali szczegółowymi informacjami.
Christin Pschicholz, niemiecka historyk z uniwersytetu w Poczdamie, nie ma już wątpliwości, że: „Niemiecki rząd dokładnie wiedział o prowadzeniu przez Imperium Osmańskie polityki eksterminacji wymierzonej przeciwko ludności ormiańskiej". Do tego wniosku doszła ona po drobiazgowym przestudiowaniu akt MSZ. Marsze śmierci, egzekucje i roboty przymusowe: niemieccy dyplomaci szczegółowo opisywali wszystko, co się w tamtych czasach wokół nich działo. W dodatku byli świadomi okrucieństwa wobec Ormian, jak wynika z depeszy, którą niemiecki ambasador w Konstantynopolu (dzisiejszy Stambuł) przekazał 7 lipca 1915 roku na ręce kanclerza Rzeszy Niemieckiej. Napisał w niej, że „Zamierzeniem rządu (rządu osmańskiego, red.) jest zgładzenie rasy ormiańskiej w Imperium".