Reklama

Putin prowadzi manewry: rosyjskie rakiety nad polską granicą

Rosja wysyła do obwodu kaliningradzkiego rakiety balistyczne mogące przenosić ładunki jądrowe.

Aktualizacja: 17.03.2015 22:01 Publikacja: 17.03.2015 20:06

Putin prowadzi manewry: rosyjskie rakiety nad polską granicą

Foto: AFP

Wracając w poniedziałek po półtoratygodniowej nieobecności, prezydent Władimir Putin ogłosił nagłe ćwiczenia wojskowe Floty Północnej w rosyjskiej części Arktyki. Dzień później okazało się, że na podstawie rozkazów Ministerstwa Obrony manewry rozciągnięto na ogromny obszar od Morza Północnego przez obwód kaliningradzki po rosyjskie bazy w Armenii – wzdłuż całej zachodniej granicy Rosji.

W sumie w pięciodniowych ćwiczeniach weźmie udział od 38 do 45 tys. żołnierzy, 15 okrętów podwodnych i 41 nawodnych, 110 samolotów i helikopterów. Początkowo sądzono, że manewry są odpowiedzią na natowskie ćwiczenia „Joint Viking" w północnej Norwegii, ale okazało się, że rosyjskie są dziesięciokrotnie większe.

Pierwszym efektem ćwiczeń było wykrycie przez Łotyszy dwóch rosyjskich okrętów podwodnych w pobliżu ich wód terytorialnych, mimo że ogłoszone plany nie przewidywały działań na Bałtyku.

Poza zarządzonymi przez Putina 16 marca ćwiczeniami na Dalekim Wschodzie trwają manewry lotnictwa wojskowego i obrony przeciwlotniczej, ćwiczenia marynarki wojennej na Morzu Japońskim i wojsk lądowych na pięciu tamtejszych poligonach. Na Morzu Kaspijskim ćwiczy piechota morska, w okolicach Wołgogradu – artyleria, a w Kraju Stawropolskim – lotnictwo. Nie wiadomo, ilu w sumie żołnierzy ćwiczy w całej Rosji.

„Zaplanowano przerzucenie do obwodu kaliningradzkiego lotnictwa, a lądowe zgrupowanie na Bałtyku zostanie wzmocnione rakietowymi kompleksami Iskander, które zostaną dostarczone okrętami desantowymi Floty Bałtyckiej" – poinformowała agencja RIA Novosti. Jednocześnie na Krymie wylądują bombowce strategiczne Tu-22.

Reklama
Reklama

Od 2007 r. Moskwa grozi rozmieszczeniem iskanderów w obwodzie kaliningradzkim. Rakiety te klasyfikowane są na Zachodzie jako średniego zasięgu, powyżej 500 km, czyli mogłyby trafić każdy cel na terytorium Polski. Można na nich umieszczać głowice jądrowe.

Ostatni raz informacje o ich przewiezieniu do graniczącej z Polską części Rosji pojawiły się w grudniu ubiegłego roku, gdy Moskwa przeprowadzała tam kolejne niezapowiedziane ćwiczenia wojskowe. Generałowie zapewnili, że po ćwiczeniach rakiety odwieziono do miejsc bazowania, ale nikt tego nie sprawdzał – podobnie jak obecnie.

Rosja bowiem od 2007 r. zawiesiła wypełnianie traktatu o ograniczeniu zbrojeń konwencjonalnych w Europie, który nakazywał informowanie o planowanych ćwiczeniach wojskowych i pozwalał na kontrolowanie ich przebiegu.

Rozmieszczenie iskanderów w obwodzie kaliningradzkim byłoby otwartym złamaniem kolejnego traktatu międzynarodowego podpisanego przez Rosję: układu z USA z 1987 r. o likwidacji rakiet średniego zasięgu (na jego podstawie Stany Zjednoczone zniszczyły swoje słynne pershingi). Wypowiadając umowę o zbrojeniach konwencjonalnych, Moskwa jednocześnie zaczęła ostrzegać, że umowa z 1987 r. „nie odpowiada już jej interesom". Sam traktat zabraniał zarówno produkcji, jak i przechowywania rakiet średniego zasięgu. Ale rosyjska armia od 1999 r. budowała iskandery. Dopiero jednak latem 2014 r. USA oficjalnie oskarżyły Moskwę o łamanie postanowień traktatu.

W odpowiedzi Kreml ogłosił, że w 2015 r. dwie kolejne brygady zostaną wyposażone w te rakiety. Nie powiedział jednak, gdzie będą stacjonować.

—Andrzej Łomanowski

Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1434
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1433
Świat
„Rzecz w tym”: Polityka siły. Trump zmienia globalne reguły gry
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1432
Świat
Wojna Rosji z Ukrainą. Dzień 1431
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama