W rublach brzmi to jeszcze lepiej: około 36 miliardów.
- Sądzę, że to duża suma - mówił Władimir Putin, występując wczoraj na forum medialnym Ogólnorosyjskiego Frontu Ludowego w Petersburgu. Cytuje go agencja Tass.
Ogólnorosyjskie Front Ludowy to organizacja społeczna i think tank jednocześnie, jego głównym celem jest wspieranie Władimira Putina.
Prezydent Rosji stwierdził, że podobne środki wydano na media w roku 2014. Na propagandzie nie będzie oszczędności, w przeciwieństwie do wydatków na administrację lokalną - zapowiedział, że fundusze na nią zostaną obcięte o jedną piątą.
Brukselski portal EUobserver zauważył, że wypowiedź o tym, ile Rosja wydaje na media, pojawia się w czasie, gdy Zachód - Unia Europejska i Stany Zjednoczone - wyrażają coraz większe zaniepokojenie "rosyjską kampanią dezinformacyjną" dotyczącą konfliktu na Ukrainie.
A także po prostu propagandą antyzachodnią.
W jej szerzeniu specjalizuje się telewizja RT (wcześniej Russia Today), nadająca po angielsku i hiszpańsku, oraz portale pod nazwą Sputnik (w wielu językach, także po polsku).
W UE trwają debaty o utworzeniu rosyjskojęzycznych mediów elektronicznych, które by nadawały niezależne informacje. Kwoty, które w tym kontekście padają, są ponad sto razy mniejsze niż to, co na propagandę przeznacza Kreml.
Są też inne pomysły - wykorzystania mediów społecznościowych do przybliżania Rosjanom i innym narodom postradzieckim Unii Europejskiej. Miałoby się to odbywać bez stosowania brukselskiego żargonu - sugerowali uczestnicy seminarium, które odbyło się w poniedziałek w stolicy UE. Wspomina o nim EUobserver.
Unikano tam określenia "kontrpropaganda" unijna.