Nie ma mowy o powtórce kryzysu sprzed dziesięciu lat, kiedy zarzuty Jacka Kurskiego o służbie dziadka Donalda Tuska w Wehrmachcie nadały ton polsko-niemieckim stosunkom w okresie rządów PiS (2005 –2007). Tym razem i Berlinowi, i Warszawie zależy na pokazaniu, że nawet z prezydentem wywodzącym się z partii braci Kaczyńskich możliwe jest utrzymanie partnerskich stosunków przez Odrę.
– Mamy bardzo wiele problemów, które nie istniały dziesięć lat temu: imigracja, kryzys strefy euro, wzrost populizmu w całej Europie. W tej sytuacji jest dla nas bardzo ważne, by utrzymać współpracę z Polską, mieć w niej partnera – mówią niemieckie źródła.