Powstaną wspólne jednostki Niemiec i Holandii. Pierwsza dzięki włączeniu 800 komandosów elitarnego morskiego batalionu niemieckiego do marynarki holenderskiej. Ustaliły to panie minister obrony z obu krajów Ursula von der Leyen i Jeanine Hennis-Plasschaert podczas czwartkowego spotkania na holenderskim okręcie „Karel Doorman" – pisze portal niemieckiego tygodnika „Der Spiegel".
Plany są bardzo poważne, do roku 2021 wspólne jednostki mają liczyć 20 tysięcy żołnierzy. Niedługo 3 tys. żołnierzy holenderskich wraz z kilkunastoma czołgami przeniesie się do niemieckiej dywizji pancernej stacjonującej w Bergen w Dolnej Saksonii.
Ma to być, jak podkreśliła niemiecka minister Ursula von der Leyen, przykład dla innych krajów europejskich. O wspólnej polityce obronnej Unii mówi się o dekad, ale niewiele z tego wynika.
Współpraca niemiecko-holenderska może się stać początkiem europejskiej unii militarnej. Czy inne państwa się do niej przyłączą, nie jest jasne. Ale, jak pisze „Der Spiegel", zainteresowanie wykazuje Francja – od zamachów terrorystycznych na Paryż w listopadzie ubiegłego roku.
Jako wspólne zagrożenia niemieckie ministerstwo obrony przedstawia tzw. Państwo Islamskie i Rosję.