Przewodniczący Rady Najwyższej Wołodymyr Hrojsman podczas posiedzenia parlamentu w piątek ogłosił, że partia Samopomoc opuściła rządzącą koalicję. Oznacza to, że rządząca koalicja na Ukrainie przestaje istnieć gdyż traci większość parlamentarną. Przedstawiciele ugrupowania o wyjściu z koalicji powiedzieli w czwartek. Wtedy deputowani Samopomocy złożyli w parlamencie stosowne podpisy.

Obecnie w koalicji pozostał prezydencki Blok Petra Poroszenko oraz partia premiera Arsenija Jaceniuka Narodny Front. Razem mają one 217 deputowanych, a do utworzenia rządzącej koalicji potrzeba minimum 226 parlamentarzystów. Kilka dni temu rządzącą koalicję opuściła partia Julii Tymoszenko Batkiwszczyna. Z kolei kilka miesięcy temu z koalicji wyszła populistyczna Radykalna Partia.

16 lutego ukraiński parlament odrzucił sprawozdanie premiera Arsenija Jaceniuka negatywnie oceniając działalność jego rządu. Tego samego dnia odbyło się głosowanie w sprawie wotum nieufności, lecz ukraińskiego premiera nie udało się zdymisjonować, ponieważ zabrakło kilkadziesiąt głosów. Gubernator Odessy i były prezydent Gruzji Micheil Saakaszwili powiedział wtedy, że „oligarchowie na Ukrainie dokonali zamachu stanu".

Od dziś ukraiński parlament będzie miał miesiąc na znalezienia kompromisu i utworzenie nowej rządzącej koalicji. Jeżeli do porozumienia nie dojdzie, prezydent Petro Poroszenko będzie musiał rozwiązać Radę Najwyższą i ogłosić przedterminowe wybory. Nie byłby to najlepszy scenariusz dla partii Jaceniuka, która obecnie zajmuje jedno z ostatnich miejsc w sondażach. Z kolei według badań socjologicznych ośrodka Rejting, jego dymisję popiera 70 proc. Ukraińców.