Korespondencja z Nowego Jorku
Na trzy tygodnie przed wyborami, dzięki możliwości wczesnego głosowania, ponad 2,3 miliona Amerykanów już oddało głosy w tegorocznych wyborach. Duża część wyborców ma już ugruntowane zdanie na temat tego, kto powinien wygrać.
– Nawet bez oglądania debaty mogłabym ci powiedzieć, że nigdy nie zagłosowałabym na Trumpa. To przerażające, że ktoś z takimi poglądami i brakiem systemu wartości może zostać prezydentem – mówi Amerykanka argentyńskiego pochodzenia Nancy Moreira-Adragana, która w Clifton w New Jersey prowadzi studio fitnessu.
Dodaje, że jako żona i córka imigrantów nie może zaakceptować poglądów republikańskiego kandydata dotyczących imigrantów. W środowej debacie Donald Trump przypomniał, że podstawą jego polityki imigracyjnej będzie zbudowanie muru na południowej granicy USA i bezwzględne rozprawienie się z nielegalnymi imigrantami.
– To była zdecydowanie najlepsza z trzech debat dla obu kandydatów, ale Hillary Clinton wyraźnie – moim zdaniem – wygrała. Tak zresztą jak w przypadku poprzednich debat – podkreśla Angela Torbus, młoda mieszkanka Wallington w stanie New Jersey, jednego z najbardziej polskich miasteczek w Stanach Zjednoczonych, która pracuje w sektorze IT.
Jej zdaniem Donald Trump na początku debaty „był inny”, zaskoczył zdyscyplinowaniem, ale po 20 minutach debaty ukazał swoje „nieprezydenckie” oblicze, które znamy: przerywał, pieklił się, nie pozwalał rywalce dokończyć, mówił nieskładnie jak pięcioklasista i nadużywał swojego ulubionego, niezbyt elokwentnego słowa „niedobry”.
– Z niepokojem zastanawiam się nad wynikami wyborów oraz tym, co będzie potem. Ten kraj stracił już wiele istnień ludzkich oraz pieniędzy z powodu złych decyzji dokonanych przez prezydenta George’a Busha, który wygrał wybory, mimo że tak naprawdę uzyskał mniej głosów indywidualnych niż jego oponent [jest to możliwe w amerykańskim systemie wyborczym przy. red.] – mówi George Cermak, doradca strategiczno-biznesowy w jednej z dużych korporacji z siedzibą na Manhattanie, który uważa, że Hillary Clinton powinna wygrać: – Prawdę mówiąc jest o wiele bardziej przygotowana do tej pracy niż Donald Trump. Udowodniła to, będąc Pierwszą Damą, senator oraz sekretarzem stanu.
– Wahałem się co do Clinton na początku debaty, bo Trump ją mocno atakował, ale on nic nowego w tej debacie nie przedstawił. Nic poza tym, że po raz kolejny zaprezentował, że jest mocny w atakowaniu i powtarzaniu się – podkreśla Sylwester Lukasiewicz, nowojorczyk polskiego pochodzenia, który pracuje jako operator i montażysta w jednej z miejskich stacji telewizyjnych. – Clinton słucha pytań i na nie odpowiada. On pokazał, że nie jest osobą, która poprowadzi USA w jakimś pozytywnym kierunku – dodaje Lukasiewicz.
Zwolennicy Trumpa jednak zdecydowanie jemu dają zwycięskie trofeum w ostatniej debacie. – Jak można mówić, że Clinton wygrała? Tę czy którąkolwiek debatę? – pyta zdenerwowany 65-letni Maurice, mieszkaniec Nowego Jorku, właściciel firmy budowlanej. – Ona nie powiedziała nic konkretnego, kłamała i uchylała się od odpowiedzi.
Jego zdaniem, gdy dojdzie do tego, że Clinton wygra wybory, to kraj, a szczególnie sektor małego biznesu, legnie w ruinie.
Lucas Sienkiewicz, który mieszka w niewielkim miasteczku Colonia w centralnym New Jersey, jest ojcem dwóch kilkuletnich córek i pracuje w sektorze samochodowym, nie kryje swoich sympatii w stosunku do Trumpa. Twierdzi, że to właśnie jego faworyt wygrał trzecią debatę, choć przyznaje, że chciałby od niego usłyszeć nieco konkretniejsze odpowiedzi. – Trump jako biznesmen byłby lepszym prezydentem niż Clinton, mimo że ona jest zawodowym politykiem – stwierdza nasz rozmówca.