Wcześniej informowano, że drzewko może trafić do muzeum sztuki nowoczesnej.

- Z czasem "Spelacchio" (wł. "łysy drapak") zdobyło ogromną czułość i sympatię ludzi - powiedziała burmistrz Rzymu Virginia Raggi z Ruchu Pięciu Gwiazd. - Teraz dostanie nowe życie. Chcemy, aby ta międzynarodowa gwiazda stała się konkretnym przykładem kreatywnego recyklingu - powiedziała.

Choinka, która razem z transportem z północy Włoch kosztowała prawie 50 tys. euro, zostanie rozebrana w czwartej podczas uroczystej ceremonii.

AFP

We wtorek rano przy choince zauważono robotników, zdejmujących część dekoracji, w tym gwiazdę ze szczytu. Operacja była przedwczesna i po podniesieniu alarmu w mediach społecznościowych szybko zażądano przywrócenia ozdób. - Podłączamy z powrotem lampki i drzewko będzie wieczorem świecić - zapowiedział jeden z robotników, cytowany przez dziennik "La Repubblica".

Rzymianie i turyści mają zatem dwa dodatkowe wieczory, by pożegnać się z choinką złośliwie porównywaną przez niektórych do szczotki klozetowej. Burmistrz Raggi już wcześniej nakazała przeprowadzenie dochodzenia w sprawie kosztów "Spelacchio". Choinka przybyła do wiecznego miasta z regionu Val di Fiemmo i uschła po dwóch tygodniach. Wyniki śledztwa nie zostały jeszcze opublikowane.