Reklama

Śmiertelne zatrucie w Łodzi

Ciała dwóch kobiet i mężczyzny znaleźli policjanci w mieszkaniu przy ul. 6 Sierpnia w Łodzi.

Publikacja: 03.02.2018 08:44

Śmiertelne zatrucie w Łodzi

Foto: www.facebook.pl

To 61-letnia właścicielka mieszkania, jej 35-letnia córka i jej 37-letni partner, pochodzący z Tunezji. Osoby te mogły zatruć się czadem. Postępowanie w sprawie ich śmierci prowadzi miejscowa prokuratura.

Służby ratunkowe wezwał znajomy zmarłego mężczyzny. Od miesiąca nie mógł się z nim skontaktować.

Nie mógł się też skontaktować z partnerką znajomego, dlatego w piątek wieczorem przyjechał do mieszkania jej matki przy ul. 6 Sierpnia.

Mimo, że w lokalu na parterze paliło się światło, nikt nie otwierał drzwi. Mężczyzna wezwał pomoc.

Policjanci ustalili, że także sąsiedzi od jakiegoś czasu nie widzieli właścicielki lokalu. Drzwi były zamknięte, więc wezwano straż pożarną.

Reklama
Reklama

Strażacy wyważyli drzwi i weszli do środka. Tam znaleźli ciała trzech osób oraz psa. Nie było na nich widocznych obrażeń.

Strażacy sprawdzili mieszkanie pod kątem obecności w nim trujących gazów. Normy nie były przekroczone, ale to nie wyklucza, że ofiary mogły zatruć się czadem.

Kawalerka była ogrzewana palnikiem podpiętym do butli gazowej. Butla była opróżniona, a zawór od niej odkręcony. - Mieszkanie było dość szczelne. Prawdopodobnie wypalił się cały gaz, a jednocześnie płomień wypalał znajdujący się w pomieszczeniu tlen - tłumaczyli strażacy.

Okoliczności śmierci trojga osób wyjaśniają teraz policjanci pod nadzorem Prokuratury Rejonowej Łódź -Polesie.

Straż apeluje, aby montować w mieszkaniach i domach czujniki tlenku węgla. Kosztują ok. 100 zł, a mogą uratować życie.

Co roku bezbarwny, bezwonny i lżejszy od powietrza czad zabija ok. 100 osób. Najwięcej zatruć jest w sezonie zimowym.

Reklama
Reklama

Do zasłabnięcia najczęściej dochodzi w łazienkach, które są ogrzewane piecykami gazowymi. Nowsze urządzenia, gdy spaliny nie są prawidłowo odprowadzane do komina, wyłączają się. Starsze piecyki takich zabezpieczeń nie mają.

Gdy zdarza się awaria, a kratki wentylacyjne są zatkane, wystarczy kilka minut, aby doszło do tragedii.

- Tlenek węgla łączy się z hemoglobiną dużo łatwiej niż tlen, dlatego w krótkim czasie dochodzi do niedotlenienia mózgu, serca i innych organów i człowiek traci świadomość – tłumaczą strażacy.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
rozmowa
Ekspert: Śledztwo ujawniło, że Rosja werbuje w Polsce kolaborantów przez gry wideo
Społeczeństwo
Na lotnisku Chopina doszło do incydentu. „Wybuch ładunku nieznanego pochodzenia”
Pogoda
W tych miastach temperatura nad ranem spadła poniżej -25 stopni. IMGW wydał ostrzeżenia
Społeczeństwo
Wykolejenie pociągu towarowego pod Warszawą. Trwa akcja służb
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama