Wyrok w sądzie pierwszej instancji zapadł pod koniec września. Międlar, którego słowa Scheuring-Wielgus zgłosiła do prokuratury, został skazany za znieważenie na sześć miesięcy ograniczenia wolności połączone z obowiązkiem pracy na cele społeczne (30 godzin w miesiącu).
Wyrok nie był prawomocny, a skazany się od niego odwołał.
W środę Sąd Okręgowy podtrzymał wyrok. "Oby była to nauczka. Słowa mogą ranić" - skomentowała na Facebooku Joanna Scheuring-Wielgus. Posłanka podziękowała też swoim adwokatom i tym, którzy ją wspierali.
Do wyroku odniósł się także skazany. Zapowiedział, że będzie składał wniosek o kasację. "Ten wyrok to pogwałcenie prawa do wolności słowa" - napisał na Twitterze, twierdząc, że wyrok usłyszał za "prawdę o Joannie Scheuring-Wielgus".