Afroamerykanin Lawrence McKinney został skazany na 115 lat więzienia w 1978 roku za gwałt i włamanie. Z zarzutów oczyszczono go w 2008 roku, a z więzienia McKinney wyszedł w 2009 roku. Wtedy od władz stanowych odpowiedzialnych za resocjalizację otrzymał 75 dolarów na "rozpoczęcie nowego życia" - pisze CNN.
Od momentu wyjścia z więzienia McKinney walczył o oczyszczenie swojego dobrego imienia.
Aby móc otrzymać odszkodowanie mężczyzna musiał zostać zrehabilitowany przez gubernatora stanu. Jednak w 2016 roku Rada stanu Tennessee ds. Ułaskawień zarekomendowała, aby nie ułaskawiać McKinney'a, ponieważ "dowody nie wskazują jednoznacznie na jego niewinność".
Gubernator Bill Haslam zdecydował jednak postąpić wbrew rekomendacji rady i ułaskawić 62-letniego dziś mężczyznę.
Milion dolarów odszkodowania jaki przyznał McKinney'owi sąd nie trafi do niego w całości. 353 tysiące dolarów trafią na pokrycie kosztów prawnych i zakup samochodu dla mężczyzny. Pozostała kwota będzie wypłacana w ratach - co miesiąc McKinney otrzyma 3300 dolarów.
McKinney przyznał, że cieszy się z odszkodowania. - W moim wieku to bardzo pomoże, nie będę musiał tak ciężko pracować - powiedział CNN. - W więzieniu pracowałem ciężko i nic za to nie dostałem - dodał.
Mężczyzna podkreślił, że nie ma żalu o lata spędzone w więzieniu. Jak mówi "Bóg zabrał cały gniew z jego serca".