Yamaguchi zapowiedział, że zawiesza swoją współpracę z zespołem, a także prace nad innymi projektami, w których uczestniczy.

46-latek przyznał się, że - znajdując się pod wpływem alkoholu - zmusił nastolatkę do pocałunku w swoim domu. Dziewczyna, która przyszła do niego z przyjaciółką, uciekła i poinformowała o całej sprawie policję, która wszczęła postępowanie przeciwko muzykowi.

Yamaguchi nie usłyszał jednak zarzutów a współpracująca z nim agencja Hohnny & Associates poinformowała, że sprawę udało się rozwiązać polubownie. Dziewczyna wycofała już oskarżenie przeciwko mężczyźnie.

- Przepraszam, że przeze mnie cierpiała. Jako niepełnoletnia musiała przestraszyć się dorosłego - mówił łamiącym się głosem Yamaguchi.

Mężczyzna twierdzi, że nie wiedział co wydarzyło się w jego domu, dopóki nie został przesłuchany przez policję.

Yamaguchi był jednym ze specjalnych ambasadorów Igrzysk Olimpijskich w Tokio w 2020 roku.

To kolejna głośna seksafera w Japonii, gdzie w ostatnich tygodniach wpływowy urzędnik Ministerstwa Finansów musiał ustąpić ze stanowiska po oskarżeniu go przez dziennikarkę o czynienie niestosownych uwag pod jej adresem. Z kolei gubernator prowincji Niigata ustąpił w związku z oskarżeniami o to, że płacił kobietom za seks.