Po aneksji Krymu w marcu 2014 roku prezydent Rosji Władimir Putin zapewniał, że Moskwa „zadba o prawa wszystkich mieszkających na Krymie narodów". Wtedy formalnie języki ukraiński i krymskotatarski otrzymały taki sam status jak rosyjski. W praktyce ten ostatni przez ponad cztery lata od aneksji konsekwentnie wypycha z przestrzeni publicznej wszystkie pozostałe.
Członek Medżlisu (zdelegalizowanego przez Rosję samorządu Tatarów krymskich) Eskender Barijew alarmuje, że z 16 działających na półwyspie przed aneksją krymskotatarskich szkół pozostało jedynie siedem, reszta została częściowo zrusyfikowana. Z przeprowadzonego w 2014 roku przez władze rosyjskie spisu ludności wynika, że na Krymie mieszka prawie 230 tys. Tatarów krymskich. Do dzisiaj Rosja nie uznała ich jednak za „rdzennych mieszkańców".