Kobieta, która wpadła do otwartego akwarium, była pracownicą galerii handlowej.
W pośpiechu nie zauważyła otwartej pokrywy do zdobiącego galerię akwarium z rekinami i wpadła do środka.
Pokrywa akwarium była otwarta, ponieważ trwało właśnie karmienie ryb. Biegnąca pracownica sklepu nie zauważyła informacji z ostrzeżeniem.
Wokół miotającej się w basenie kobiety natychmiast pojawiły się dwa żarłacze, na pomoc pospieszyli natychmiast inni pracownicy galerii. Po niespełna minucie kobietę wyciągnięto z akwarium.
Opiekunowie rekonów twierdzą, że zwierzęta są młode i nie stanowiły zagrożenia. Ten gatunek żarłacza żółtego, nazywanego też cytrynowym, dorasta do 3,5 m długości, nie jest jednak szczególnie niebezpieczny dla ludzi.
Kobiecie nic się nie stało.