Japoński rząd twierdzi, że Tanaka został porwany przez północnokoreańskich agentów w czasie pobytu w Europie.

Pjongjang poinformował również, że Tatsumitu Kaneda, mężczyzna, który pracował z Tanaką w Japonii, również mieszka w Pjongjangu z żoną i dziećmi.

Japońskie władze poinformowano, że ani Tanaka, ani Kaneda nie chcą wracać do Japonii - podaje Kyodo.

Kaneda miał 26 lat w momencie zaginięcie. Tanaka był dwa lata starszy.

Wywiad północnokoreański w latach 70-tych i 80-tych uprowadzał obywateli Japonii i Korei Południowej - w Korei Północnej mieli oni uczyć języka i zwyczajów panujących w swoich ojczystych krajach północnokoreańskich agentów.

Japońskie władze nie miały możliwości skontaktowania się z żadnym z mężczyzn, którzy mieszkają w Korei Północnej - podaje Kyodo.

Japonia oficjalnie informowała o 17 obywatelach tego kraju, którzy zostali uprowadzeni przez północnokoreańskich agentów. Spośród tej siedemnastki pięciu Japończyków wróciło do ojczystego kraju w 2002 roku.

Premier Shinzo Abe obiecał Japończykom wyjaśnienie historii każdego z zaginionych Japończyków.