51-letnia Sasaki złożyła pozew w sądzie w Sapporo.
Sasaki żyje w związku partnerskim zawartym formalnie i uznawanym przez władze miasta Sapporo, gdzie pracowała.
Tymczasem władze Hokkaido przekonują, że świadczenia, których domaga się kobieta, przysługują jedynie parom heteroseksualnym.
Według Sasaki jest to "dyskryminacja w oparciu o orientację seksualną, na którą nie ma się wpływu".
- Seksualne mniejszości nie otrzymują praw, które im przysługują. Chcemy być traktowani normalnie - powiedziała Sasaki na konferencji prasowej.
Japonia nie uznaje związków jednopłciowych i nie przyznaje osobom tworzącym takie związki praw, które mają małżeństwa.
Jednak niektóre władze lokalne podejmują kroki zmierzające do uznania związków partnerskich osób tej samej płci - np. poprzez wydawanie certyfikatów potwierdzających przebywanie w takim związku.
W marcu sąd w Sapporo orzekł, że fakt, iż rząd centralny nie uznaje związków partnerskich osób tej samej płci jest sprzeczny z konstytucją.