Dlatego część z nich rozdano potrzebującym w regionie. Jest też szansa, że część transportu dotrze na Ukrainę, bo organizatorom zbiórki udało się nawiązać kontakt z konsulatem ukraińskim oraz tarnowskimi księżmi, którzy pracują na Ukrainie.
Zbiórka darów dla Polaków na Wschodzie prowadzona jest od 28 lat. Organizuje ją Towarzystwo Przyjaciół Lwowa i Kresów Południowo-Wschodnich w Tarnowie oraz uczniowie i pedagodzy szkół i podstawowych i średnich z Tarnowa i okolic tej miejscowości.
W paczkach znalazły się m.in. artykuły szkolne, zabawki i słodycze. Jak donosi lokalne radio RDN, które opisało sprawę autokar z darami wyruszył trzy dni temu.
W środku było m.in. 18 uczniów - pomocników św. Mikołaja, najbardziej zaangażowanych w zbiórkę.
Paczki miały trafić do dzieci z polskich rodzin, zamieszkałych na Ukrainie, przy granicy z Polską, ale ostatecznie nie przekroczyły granicy.
Ukraińscy celnicy na przejściu granicznym Medyka-Szeginie potraktowali paczki, w takiej ilości, jako próbę przemytu.
Pogranicznicy tłumaczyli, że 1 stycznia tego roku na Ukrainie zmieniły się przepisy celne, co do ilości wwożonego towaru. Okazało się, że organizatorzy wyjazdu przyznali, że nie dopełnili nowych formalności.
Czytaj więcej
Czy nabycie samochodu może być tak proste, jak zamówienie sprzętu online? O tym, jak wygląda transformacja tego sektora oraz jak należy odpowiedzie...
Ostatecznie autokar z darami spędził na przejściu granicznym osiem godzin i ostatecznie zawrócił do Polski.
- Paczki trafią m.in. do świetlicy przy parafii św. Maksymiliana w Tarnowie, do mieszkańców budynków socjalnych, Domu Dziecka, Caritasu, do Wspólnoty Cenacolo – mówił ks. Marcin Gryzło z parafii św. Maksymiliana, opiekun Klubu Dobrze Nastawionych, na antenie lokalnego radia.
Wsparcie trafi też do uczestników Warsztatów Terapii Zajęciowej w Woli Rzędzińskiej i Środowiskowego Domu Pomocy Społecznej w Siedlcu.
Ale to nie znaczy, że Polacy z Ukrainy zostali bez pomocy. Organizatorom zbiórki – jak podaje radio RDN - w międzyczasie udało się nawiązać kontakt z konsulatem ukraińskim oraz tarnowskimi księżmi, którzy pracują na Ukrainie. Dzięki temu część darów dotrze do rodaków na Wschodzie.