Małpa została przyłapana na gorącym uczynku przez Kurta Schultza, dyrektora firmy Kurt Safari. Mężczyzna obudził się wczesnym rankiem, aby zrobić kilka zdjęć w parku. Natknął się wówczas na grupę pawianów.

- Udałem się na teren, na którym obserwuje się lwy i natknąłem się na grupę zabawnych pawianów, które były bardzo podekscytowane - powiedział Schultz. - To normalna sytuacja, biorąc pod uwagę wczesne godziny poranne - dodał. 

Po tym, jak Schultz zauważył, że pawian „porwał” lwiątko, czekał, aby zobaczyć, co stanie się dalej. Okazało się, że małpa nie chce zrobić małemu lwu krzywdy, a opiekuje się nim, jak małym własnego gatunku. - Jego opieka nad tym lwiątkiem wyglądała, jak opieka samicy nad młodym pawianem - powiedział i dodał, że sytuacje, w których pawiany zabijają młode lwy lub lamparty są dość częste, ale okoliczności tego spotkania były zupełnie inne. - Podczas 20 lat pracy w parku wielokrotnie byłem świadkiem, jak pawiany zabijają młode lamparty. Słyszałem też o pawianach zabijających młode lwy. Ale nigdy nie widziałem czegoś takiego - przyznał. - Nie widzę szansy na przetrwanie małego. Grupa pawianów była duża i lwy nie byłby w stanie odzyskać młodego. Natura jest okrutna, a przetrwanie młodych drapieżników nie jest łatwe - zaznaczył. 

Pomimo obaw o los lwiątka, Schultz podkreślił, że ważne jest, aby nie interweniować w takich sytuacjach. - Natura ma swoje własne sposoby. Nie możemy się angażować - stwierdził.

Choć sytuacja była niecodzienna, porwania czy kradzieże są częstym zachowaniem wśród małp.