Dziś pytanie nie brzmi już, czy państwo ma być obecne w gospodarce, ale jak powinno działać – podkreślała w rozmowie z „Rzeczpospolitą” prof. Marta Postuła. – To jest dylemat, w jaki sposób państwo jest potrzebne w dzisiejszych realiach, kiedy żyjemy w czasie permanentnej zmiany i permanentnych kryzysów – mówiła.

Jej zdaniem interwencja państwa jest dziś niezbędna, ale musi mieć charakter selektywny, przejrzysty i tymczasowy. – Najważniejsza jest kwestia, jak to robimy. Czy to pomagamy budować wolny rynek, pomagamy przedsiębiorcom, czy też odwrotnie? Instrumenty państwa, które są stosowane, nie mogą zabijać wolnego rynku, a wręcz przeciwnie – powinny go wzmacniać – podkreślała.

Dlatego tak istotne jest jasne zdefiniowanie kryteriów, kiedy państwo powinno wchodzić z interwencją – na przykład wtedy, gdy inwestycja ma wysoki efekt mnożnikowy dla gospodarki, silny komponent innowacyjny lub znacząco podnosi bezpieczeństwo ekonomiczne kraju, a jednocześnie nie znajduje wystarczającego finansowania komercyjnego.

Strategiczne interesy na czele priorytetów

Marcin Piasecki, redaktor zarządzający „Rzeczpospolitej”, zwrócił uwagę, że skoro państwo powinno ograniczać swoją obecność, to może nie powinno być właścicielem licznych spółek. Prof. Postuła zaznaczyła, że nie można formułować takiej tezy w sposób zero-jedynkowy. Jako przykład podała działania władz amerykańskich wobec sektora półprzewodników i Intela.

– Co zrobił rząd USA czy też prezydent, jeśli chodzi o półprzewodniki i Intel? Państwo zaangażowało się kapitałowo, obejmując pakiet akcji, bo to jest strategicznie ważne dla USA – wskazała.

Jak tłumaczyła, kluczowe są trzy pytania: czy dane przedsiębiorstwo ma znaczenie strategiczne dla państwa, czy działa efektywnie oraz czy jego prywatyzacja byłaby korzystna z punktu widzenia interesu publicznego. – Tak, powinno być go mniej w sferze oddziaływania, uczestniczenia, ale z drugiej strony są priorytetowe i strategiczne elementy, istotne dla zapewnienia bezpiecznego funkcjonowania państwa – zaznaczyła. W praktyce oznacza to koncentrację na kilku kluczowych obszarach: bezpieczeństwie energetycznym, odporności łańcuchów dostaw, rozwoju technologii o znaczeniu obronnym oraz utrzymaniu zdolności w branżach, które są krytyczne dla funkcjonowania państwa, a jednocześnie zbyt kapitałochłonne lub zbyt ryzykowne, by były w pełni finansowane przez sektor prywatny. Jako przykład podała przemysł obronny, gdzie jej zdaniem pełna prywatyzacja takich podmiotów jak PGZ nie jest racjonalnym rozwiązaniem.

Energetyka z pomocą państwa

Jednym z kluczowych obszarów, w których – zdaniem wiceprezes BGK – państwo powinno odgrywać aktywną rolę, jest transformacja energetyczna. Nie chodzi jednak o zastępowanie rynku, ale o usuwanie barier i ograniczanie ryzyka inwestycyjnego. – Te działania są niezbędne, lecz na zasadzie selektywnego oddziaływania i ograniczania ryzyk, wprowadzania pewnych rozwiązań, a nie zastępowania rynku – tłumaczyła. Takie ustrukturyzowanie pomocy publicznej – w roli katalizatora, a nie bezpośredniego kreatora rynku – to standard wypracowany przez największe europejskie banki rozwoju. Przykładem jest niemiecki KfW, który w podobny sposób animuje tamtejszą transformację energetyczną. BGK konsekwentnie wdraża w Polsce te same, rynkowe mechanizmy.

Marta Postuła wskazała przy tym na problem sieci przesyłowych, które od lat są wąskim gardłem dla rozwoju OZE. Skala potrzeb inwestycyjnych przekracza 150 mld zł, a przy wysokim koszcie finansowania nawet duże firmy mają problem z podejmowaniem tak dużych zobowiązań.

Przy takiej skali potrzeb ważne jest, aby wsparcie publiczne było projektowane w sposób warunkowy – uzależnione od spełnienia wymogów klimatycznych, efektywnościowych i technologicznych. Daje to pewność, że każde zaangażowane euro czy złotówka kapitału publicznego realnie przybliża nas do celów transformacji, zamiast jedynie łagodzić krótkoterminowe napięcia.

Dlatego BGK uruchomił Fundusz Wsparcia Energetyki z KPO. – Oferujemy finansowanie takim podmiotom za 0 proc. na 20 lat. Muszą więc zwrócić te pieniądze, ale z drugiej strony nie bierzemy od nich odsetek – wyjaśniała.

Takie rozwiązanie ma stabilizować rynek. – To buduje pewnego rodzaju kręgosłup, który ma zachęcać przedsiębiorstwa prywatne do udziału w transformacji energetycznej – dodała.

Jak wymieniała, podobny mechanizm zastosowano przy farmach offshore. Gdy okazało się, że rynek finansowy jest już w stanie samodzielnie finansować projekty na porównywalnych warunkach, środki publiczne zostały przesunięte gdzie indziej. – Ten instrument spełnił swoją funkcję – oceniła.

Odważniejsze wsparcie innowacji

Prof. Postuła podkreślała również znaczenie publicznego wsparcia dla nowych technologii i innowacji, które wiążą się z istotnym ryzykiem. Jak jednak zaznaczyła, nie każda inwestycja zakończy się sukcesem, ale bez takiego podejścia nie da się zbudować nowoczesnej gospodarki.

– Jeśli będziemy mieli dziesięć inwestycji, oby wszystkie najlepsze technologicznie, ale uda się z tego pięć czy sześć, to również zbudujemy pewnego rodzaju świadomość tego, że stajemy się nowoczesną gospodarką – powiedziała.

Wiceprezes BGK zaznaczyła przy tym, że akceptacja wyższego poziomu ryzyka innowacyjnego nie oznacza rezygnacji z rygorystycznej oceny opłacalności. Kluczem dla banku rozwoju jest podejście portfelowe – zyski z projektów zakończonych sukcesem komercyjnym muszą równoważyć koszty tych, które nie osiągnęły założonego celu.

Jak pomóc polskim eksporterom

W rozmowie pojawiła się także kwestia wsparcia polskich eksporterów. Według przedsiębiorców Polska była dotąd mniej aktywna niż inne państwa w pomaganiu firmom w zdobywaniu nowych rynków. W odpowiedzi BGK otrzymał nowe uprawnienia i podstawy prawne do wspierania eksportu.

– Zmienione zostało prawo w kontekście wsparcia naszych eksporterów i polityki rozwojowej, dzięki czemu będziemy to robili nie tylko za polskie pieniądze – podkreśliła wiceprezes banku. Jak dodała, po raz pierwszy Polska zaczyna szerzej korzystać także ze środków budżetu europejskiego na ten cel. Chodzi nie tylko o wolumen zaangażowanego kapitału, lecz także o dostępność instrumentów – od kredytów inwestycyjnych i obrotowych, przez gwarancje i ubezpieczenia ryzyka, po finansowanie wejścia na nowe, bardziej wymagające rynki.

Takie rozwiązanie – według wiceprezes BGK – ma umożliwić polskim firmom udział w kontraktach np. na rynkach afrykańskich, gdzie wcześniej przewagę miały przedsiębiorstwa wspierane silniej przez własne rządy.