Partner rozmowy: VISA
Jak się wydaje, Polska – dzięki doświadczeniu w transformacji bankowości – dysponuje dziś wielkim doświadczeniem w zakresie elektronicznego pieniądza. To Europa musi nas gonić?
Rzeczywiście, w wielu obszarach naszej szeroko rozumianej branży finansowej i płatniczej, w której jesteśmy jednym z globalnych liderów, zaszliśmy bardzo daleko. Żeby nie być gołosłownym: w przypadku technologii zbliżeniowej na terminalu POS Polska była jednym z pierwszych krajów, w których osiągnęliśmy stuprocentową adopcję tego rozwiązania w skali rynkowej. To, co robimy teraz, to zwiększanie bezpieczeństwa tych transakcji poprzez tokenizację, czyli zabezpieczanie wrażliwych danych karty w formie wirtualnej. Wszystkie te rozwiązania wdrażamy globalnie, ale także w Polsce, która istotnie jest bardzo zaawansowana w tym obszarze.
Siłą rzeczy, branża płatnicza jest niezwykle dynamiczna i żeby nie pozostawać w tyle, musimy robić nie jeden, a dwa kroki do przodu. Polska może być dumna nie tylko z wdrożenia tych technologii, ale również z bardzo szybkiej i łatwej adaptacji do nowych rozwiązań. Polscy konsumenci dobitnie to pokazują. Jednocześnie mamy duże kompetencje w branży płatniczej i szeroko rozumianym IT, co zresztą było jednym z powodów, dla których – jako organizacja globalna – zdecydowaliśmy się niecałe trzy lata temu na bardzo dużą inwestycję, czyli zbudowanie w Warszawie hubu technologiczno-produktowego. To jeden z pierwszych pięciu hubów na świecie i jedyny w Europie.
Można powiedzieć, że to wasz wkład w local content.
To bardzo dobre porównanie, bo dużo mówi się o tym, jak amerykańskie firmy działają na rynkach europejskich i globalnych. My z pochodzenia jesteśmy firmą amerykańską, ale od wielu dekad działamy w Europie i czujemy się jej częścią – tak samo jak częścią Polski. Ta inwestycja jest tego dobitnym przykładem.
Naszą ambicją jest zatrudnienie ponad półtora tysiąca wysoko wyspecjalizowanych ekspertów i w niecałe trzy lata osiągamy już tę liczbę. I – jak mawiał klasyk – to nie jest nasze ostatnie słowo.
Wydaje się więc, że mamy przed sobą – jako Polska – bardzo dużą przestrzeń do osiągania świetnych wyników. Te kompetencje służą temu, byśmy budowali kadry nie tylko dla nas jako organizacji, ale także dla całego ekosystemu płatniczego w Polsce i w regionie. Jesteśmy liderem regionalnym, a z punktu widzenia Visa – jednym z głównych liderów w Europie.
Zaczął pan mówić o tokenizacji i płatnościach zbliżeniowych, a jakie jeszcze trendy przed nami?
Jednym z głównych jest tak zwany handel agentowy. Rozwiązania oparte na handlu agentowym zaczęliśmy testować już kilka lat temu. Koncept polega tu na tym, że dotąd to my – jako konsumenci – musieliśmy zadbać o to, by zakup internetowy był bezpieczny i wygodny, oraz samodzielnie podejmować decyzje, na jakich nam zależy. W tym modelu agent AI – bo o takich agentach mówimy – podejmie te decyzje za nas w oparciu o kryteria, które mu ustawimy. Proszę wyobrazić sobie sytuację, w której chcemy zaplanować z wielomiesięcznym wyprzedzeniem wycieczkę zagraniczną, a wiemy doskonale, że sytuacja geopolityczna nie jest stabilna.
Agent doradzi nam, gdzie podróżować?
Nie tylko doradzi nam, gdzie podróżować. Może wskazać, czy kierunek, który wybraliśmy sześć miesięcy temu, jest nadal bezpieczny i czy jest równie tani jak wtedy. Może wreszcie zaplanować całą trasę, a na samym końcu dokonać płatności, którą zdefiniowaliśmy. Oczywiście, decyzja ostateczna będzie należała do nas. Ale wszystkie te kroki, które zajmowały nam jako konsumentom dużo czasu, będzie mógł podjąć za nas agent AI. Cały sektor płatniczy zmienia się bardzo dynamicznie i wierzymy, że to naprawdę przełomowy krok w rozwoju handlu elektronicznego.
Czy udział sztucznej inteligencji, o której pan wspomniał, może być krokiem, dzięki któremu Polska – tak jak w latach 90. – znów przeskoczy o dwa szczeble w rozwoju nowoczesnego, wirtualnego pieniądza?
Wierzę, że tak. Kompetencje zdecydowanie mamy. Mamy jednak także wielu naśladowców i konkurentów, więc musimy utrzymać obecne tempo. Jako firma działająca w Polsce od wielu dekad staramy się aktywnie współpracować zarówno z partnerami biznesowymi, jak i z administracją publiczną. Chcemy pokazywać, jak kształtują się trendy, w którą stronę zmierzamy i dlaczego ważne jest, byśmy wykonali ten kolejny krok i byli jednym z liderów rozwoju handlu elektronicznego oraz – szerzej – cyfrowej gospodarki. Wydaje mi się, że mamy ku temu wszelkie sposobności.
Rzecz jasna, potrzeba wielu zmian. Mogą to być zmiany legislacyjne, strukturalne, wreszcie mentalne – bo edukacja była, jest i będzie, niezmiernie ważna. Musimy mówić o tym nie tylko w kontekście możliwości, ale również wyzwań i zagrożeń.
Coraz częściej w Europie mówi się o ryzyku blackoutu i utraty zapisu wirtualnego pieniądza. Czy istnieją narzędzia, które pozwalają się przed takim zagrożeniem chronić?
Osobiście nie jestem do końca przekonany, czy istnieje komplet narzędzi, które w stu procentach są w stanie nas przed tym uchronić. Jako branża, ale również jako kraj, musimy oczywiście dążyć do tego, by w maksymalnym stopniu się przed tym zabezpieczyć. Prowadzimy teraz wiele rozmów o tym, jak odporność systemowa – w tym systemu finansowego – powinna być budowana przez wszystkich aktorów ekosystemu. W Visa mamy wiele narzędzi, które już stosujemy wraz z naszymi partnerami, ale musimy być gotowi na sytuacje, które w Europie już miały miejsce – kiedy albo przez krótki, albo nawet przez dłuższy czas jesteśmy chociażby odcięci od internetu. Co wtedy? Musimy być na to przygotowani i takie rozwiązania zaczynamy powoli wdrażać.
oprac. Jakub Mikulski
Partner rozmowy: VISA