Jeremiah Swift i Ryun King ze studia tatuażu w Murray w stanie Kentucky postanowili zaoferować swoje usługi jako sposób na zajęcie stanowiska w ruchu Black Lives Matter.
- Posiadanie czegoś, co wiąże się z nienawiścią, jest całkowicie nie do przyjęcia. Wielu ludzi pozostało z błędami na ciele. Chcemy, by każdy miał szansę na zmianę - tłumaczą.
Dwa tygodnie temu w sieci zamieścili informacje w sprawie darmowego zakrywania tatuaży. Od tego czasu zgłosiło się do nich kilkadziesiąt osób.
- Jedna z osób miała pokryte całe przedramiona z symbolami nienawiści. Były dosłownie wszędzie. Jak ten człowiek ma żyć w społeczeństwie przy błędach, które popełnił 10, 15, 20 lat temu? - pytają.
- Był też mężczyzna, który miał na ciele ogromną swastykę. Powiedział, że nigdy nie zdjął koszuli przy dzieciach. Lubimy patrzeć, gdy ludzie zmieniają się na lepsze - dodają.
Wśród osób, które się zgłosiły, jest 36-letnia Jennifer Tucker, matka dwójki dzieci. Gdy miała 18 lat, wytatuowała sobie na kostce małą flagę Konfederacji. - Chodziłam do szkoły, gdzie nie było ani jednej czarnej osoby - mówi w rozmowie z CNN. Po przeprowadzce do miasta Paducah kobieta zaangażowała się w ruchu opowiadające się za solidarnością. Ostatnim elementem, który łączył ją z przeszłością, był tatuaż zrobiony w liceum.
Po zakryciu tatuażu kobieta przyznała, że jest gotowa zamknąć stary rozdział w swoim życiu i rozpocząć nowy, pełen miłości i życzliwości.