Reklama

Dzisiaj w Betlejem pusto i smutno

Na pasterce w Bazylice Narodzenia Pańskiego byli tylko miejscowi i trzech ambasadorów. Ważne dla chrześcijaństwa miasto cierpi nie tylko z powodu pandemii.
Betlejem, 25 grudnia. Zakonnice na głównym placu Żłóbka w drodze na mszę do Bazyliki Narodzenia Pańs

Betlejem, 25 grudnia. Zakonnice na głównym placu Żłóbka w drodze na mszę do Bazyliki Narodzenia Pańskiego

Foto: AFP

– Nigdy nie było tak pusto w Bazylice Narodzenia Pańskiego. Nie pamiętam takiego Bożego Narodzenia. Turyści i pielgrzymi kompletnie zniknęli kilka miesięcy temu – mówi „Rzeczpospolitej" Wera Ghattas Babun, która w latach 2012–2017 była burmistrzem Betlejem.

– To miasto żyjące z turystyki, 40 proc. dochodów rodzin jest od niej zależnych bezpośrednio, kolejne zaś 40 proc. pośrednio. Wszystko zamknięte: hotele, restauracje. Padło prawie dwie trzecie z 400 zakładów rzemieślniczych, które wytwarzają pamiątki z drzewa oliwnego, ceramikę, dewocjonalia. Teraz miasto, i tak otoczone izraelskim murem, ma zamknięte bramy – dodaje była burmistrz, Palestynka i katoliczka, urodzona w rodzinie prawosławnej. Jej teściowa była Polką, pielęgniarką Czerwonego Krzyża, która dotarła do Ziemi Świętej z armią brytyjską. Poślubiła arabskiego chrześcijanina z Betlejem, jest tam pochowana na cmentarzu katolickim.

Czytaj dalej już od 9,90 zł (zamiast 39 zł)

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

  • codzienne wiadomości, wartościowe komentarze i opinie na serwisie
  • pogłębione reportaże i publicystyka w Plusie Minusie
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama