Derek Chauvin, były policjant oskarżony o zabicie George'a Floyda, uznany za winnego

Były policjant Derek Chauvin, oskarżony o zabicie czarnoskórego George'a Floyda w maju ubiegłego roku, został uznany za winnego przez ławę przysięgłych.

Aktualizacja: 21.04.2021 06:11 Publikacja: 20.04.2021 22:44

Derek Chauvin w sądzie (z prawej)

Derek Chauvin w sądzie (z prawej)

Foto: AFP PHOTO / COURT TV

Chauvin został uznany za winnego morderstwa drugiego stopnia, które w amerykańskim systemie prawnym jest zbliżone do zabójstwa w zamiarze ewentualnym. W przeciwieństwie do pierwszego stopnia, nie zakłada, że sprawca działał intencjonalnie. Ława przysięgłych uznała Chauvina winnym także dwóch innych zarzutów - morderstwa (ang. murder) trzeciego stopnia i zabójstwa (ang. manslaughter) drugiego stopnia.

Były policjant został wyprowadzony z sądu w kajdankach. Do czasu ogłoszenia wyroku przez sąd (w ciągu ośmiu tygodni) będzie przebywał w areszcie. Nie może wyjść za kaucją. - To punkt zwrotny w historii - powiedział w pierwszym komentarzu prawnik rodziny Floydów. Tim Walz, gubernator Minnesoty, nazwał werdykt „ważnym krokiem naprzód na rzecz sprawiedliwości”. 

12 ławników przez ostatnie trzy tygodnie słuchało zeznań 45 świadków, argumentów prokuratury i obrony. Jak w korespondencji z Nowego Jorku dla „Rzeczpospolitej” informowała Aleksandra Słabisz, decyzja postrzegana jest symbolicznie jako werdykt w sprawie policji amerykańskiej oskarżanej o niesprawiedliwe traktowanie czarnoskórych i innych mniejszości etnicznych.

Dowiedz się więcej: Sprawa George'a Floyda. Sąd specjalnego znaczenia

George Floyd zatrzymany przez policję z Minneapolis zmarł po tym jak funkcjonariusz, niemal dziewięć minut przygniatał kark mężczyzny, choć ten wielokrotnie mówił, że nie może oddychać. W rozprawie Derka Chauvina trwające 9 minut i 29 sekund nagranie było centralnym materiałem dowodowym, który prokuratura analizowała klatka po klatce.

W oczekiwaniu na werdykt w Minneapolis, mieście, w którym życie stracił Floyd, sklepy, restauracje i

W oczekiwaniu na werdykt w Minneapolis, mieście, w którym życie stracił Floyd, sklepy, restauracje i inne punkty usługowe na głównych ulicach zostały zabite deskami. Porządku pilnuje 3 tys. członków Gwardii Narodowej.

AFP

Śmierć George'a Floyda w ubiegłym roku wywołała falę protestów i zamieszek w całym kraju. Na ulice wyszło wówczas tysiące ludzi. To przedstawiciele różnych grup rasowych, w tym spore grupy młodych białych Amerykanów, lokalni aktywiści albo spontanicznie dołączający się okoliczni mieszkańcy.

Protesty w Minnesocie oraz innych stanach pojawiły się ponownie w ostatnim tygodniu po śmierci czarnoskórego 20-letniego Daunte Wrighta, który zginął z rąk policji na przedmieściach Minneapolis, oraz po tym, jak od policyjnej kuli zginął 13-letni Latynos Adam Toledo w Chicago.

Chauvin został uznany za winnego morderstwa drugiego stopnia, które w amerykańskim systemie prawnym jest zbliżone do zabójstwa w zamiarze ewentualnym. W przeciwieństwie do pierwszego stopnia, nie zakłada, że sprawca działał intencjonalnie. Ława przysięgłych uznała Chauvina winnym także dwóch innych zarzutów - morderstwa (ang. murder) trzeciego stopnia i zabójstwa (ang. manslaughter) drugiego stopnia.

Były policjant został wyprowadzony z sądu w kajdankach. Do czasu ogłoszenia wyroku przez sąd (w ciągu ośmiu tygodni) będzie przebywał w areszcie. Nie może wyjść za kaucją. - To punkt zwrotny w historii - powiedział w pierwszym komentarzu prawnik rodziny Floydów. Tim Walz, gubernator Minnesoty, nazwał werdykt „ważnym krokiem naprzód na rzecz sprawiedliwości”. 

2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Polak wspinał się bez zabezpieczeń na 125-metrowy wieżowiec. Został zatrzymany
Społeczeństwo
Mięsożerne bakterie straszą Japończyków. Wywołują bardzo groźną chorobę
Społeczeństwo
Władze Tokio uruchamiają aplikację randkową. "Pierwszy krok polowania na małżonka"
Euro 2024
EURO 2024. Bezpieczeństwo „najwyższym priorytetem”
Społeczeństwo
Wielka Brytania: Banknoty z królem Karolem weszły do obiegu
Społeczeństwo
W Rosji nadchodzi kontrowersyjne prawo. Będą palić książki „niepoprawnych” pisarzy?