Reklama

Jak genialna oszustka nabrała setki tysięcy Włochów

Vanna Marchi zarobiła co najmniej 33 miliony euro na sprzedaży w telewizji amuletów, eliksirów i szczęśliwych numerów lotka - pisze Piotr Kowalczuk z Rzymu
Jak genialna oszustka nabrała setki tysięcy Włochów

Foto: Fotorzepa, Jak Jakub Dobrzyński

Oszukała ponad 300 tysięcy Włoszek i Włochów, za co poszła na dziewięć i pół roku do więzienia. Najbardziej dziwi to, że jej ofiary to nie analfabeci ze wsi zabitych dechami ani zabobonne staruszki. Niemal odzwierciedlają przekrój społeczny Włoch, z tym że większość oszukanych to kobiety.

67-letnia dziś Vanna Marchi zakończyła edukację na piątej klasie szkoły podstawowej. Została kosmetyczką, by w połowie lat 80. rozpocząć sprzedaż kosmetyków w lokalnych stacjach telewizji. Z czasem asortyment sprzedawanych towarów wzbogaciła o produkowane z alg środki odchudzające. Szły jak woda, choć specjalnie nie odchudzały. Tajemnica ich sukcesu leżała najpewniej w stylu prezentacji. Pokazywane teraz w telewizji archiwalne nagrania szokują. Można odnieść wrażenie, że to kabaret, a brzydka jak noc Marchi parodiuje najwulgarniejsze i najbardziej krzykliwe przekupki. Jednak w 1990 roku Vannę uznano za królową telesprzedaży. W 1996 roku – wraz z córką Stefanią i 17-letnim Brazylijczykiem Mario Do Nascimento – założyła firmę, która sprzedawała w telewizjach lokalnych „produkty ezoteryczne”. Miały leczyć, gwarantować szczęście w miłości, chronić przed złym urokiem, przynosić powodzenie w interesach, a nawet fortunę, bo za specjalną opłatą Vanna podawała szczęśliwe numery lotka.

Biznes szedł tak znakomicie, że Vanna otworzyła centrum, w którym do sprzedaży szczęścia zatrudniła 45 telefonistek. Amulety były tanie, ale przesyłka kosztowała od 100 do 300 tysięcy lirów (50 – 150 euro). Były to najczęściej gałązki bluszczu i sól kuchenna w woreczkach.

Jednak prawdziwy złoty interes zaczynał się później. Klient, odprawiając różne czary-mary, miał rozpuszczać sól w szklance wody. Przysłane woreczki zawierały jej jednak tyle, że – zgodnie z prawami natury – całkowicie rozpuścić się nie mogła. A to był znak, że nieszczęście jest blisko. Ponure wyroki losu mógł odwrócić jedynie inny przepotężny amulet, który kosztował już majątek. W wyjątkowych przypadkach z odsieczą ruszał osobiście brazylijski czarownik Do Nascimento. Przesłane numery nie wyszły w totku? To znaczy, że w domu zagnieździły się złe duchy. Trzeba je przepędzić kosztownym amuletem. Nie udało się? Widocznie potrzeba droższych superczarów.

Choć trudno w to uwierzyć, w ten sposób pewna kobieta z Treviso, rujnując męża i dorosłe dzieci, rozstała się z 600 mln lirów (300 tysięcy euro). Z prawniczki z Versilii Vanna wyciągnęła połowę tej sumy – tyle samo co z lekarki z Bergamo. Na szczęście jedna z ofiar zgłosiła się do znanego satyrycznego programu telewizji „Striscia la notizia” (Pełzające newsy) i szalbierstwa Vanny zarejestrowała ukryta kamera. Po wyemitowaniu programu oszustką zajęła się prokuratura. Trafiła do więzienia na dziewięć i pół roku. Jej córka posiedzi dwa miesiące krócej. Brazylijski czarownik zbiegł.

Reklama
Reklama

Jak obliczyła policja skarbowa, mieli w sumie 305 964 klientów, od których wyciągnęli równowartość 33 milionów euro. Z obawy przed kompromitacją do sądu o odszkodowanie wystąpiło jednak zaledwie 110 osób. Włoscy badacze współczesnej kultury i socjologowie są w kropce. Nie potrafią wytłumaczyć, dlaczego na arcyprymitywne triki oszustki dała się nabrać tak ogromna armia ludzi w jednym z bardziej rozwiniętych krajów Europy. Zszokowany Vittorio Sgarbi, znany z krytyków i historyków sztuki, napisał z tej okazji do „Il Giornale” artykuł, w którym twierdzi, że zjawisko „Vanna Marchi” to klęska systemu edukacyjnego Włoch.

Tymczasem we włoskich lokalnych stacjach telewizji wciąż roi się od magów, wróżek i uzdrowicielek. W ostatni poniedziałek jednej z nich złożył wizytę z ukrytą kamerą ucharakteryzowany dziennikarz „Striscia la notizia”. Podjęła się wyleczyć rzekomo umierającego na raka za jedyne trzy tysiące euro. Oczywiście płatne gotówką. Jak pisze w swej książce Gabriele Amorth, do 2007 roku egzorcysta diecezji rzymskiej, we Włoszech świetnie prosperuje co najmniej 100 tysięcy czarowników i czarownic.

Społeczeństwo
Tajemnica Banksy’ego rozwiązana? Śledztwo prowadzi do jednego nazwiska
Materiał Promocyjny
Jak zostać franczyzobiorcą McDonald’s?
Materiał Promocyjny
OTOMOTO rewolucjonizuje dodawanie ogłoszeń
Społeczeństwo
Morze wyrzuciło na brzeg „ryby zagłady”. Znaleźli je turyści
Społeczeństwo
Szokujący performance. Artysta chciał nagłośnić problem zanieczyszczenia Tamizy
Społeczeństwo
Blackout w całym Iraku. „Krajowa sieć energetyczna wyłączona”
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama