Będą ćwiczenia praktyczne – mówił „Rz” Antoni Tompolski prowadzący jedne z warsztatów zorganizowanych w ostatni weekend w Warszawie przez inicjatywę Tato.net. Wzięło w nich udział blisko 100 ojców. – Panowie muszą np. wymyślić, jak nastoletniej córce powiedzieć, że ją kochają – opowiadał Tompolski.

– Do zabaw warto wykorzystać muzykę – przekonywano na innych zajęciach. Były rzuty piłką i zgadywanki.

Michał Jackowski, rzeźbiarz i tata czwórki dzieci, przyznaje, że pomysły na to, co robić z dziećmi, się przydadzą. – Często, gdy wracam do domu, słyszę pytanie: tato, co będziemy robić? – opowiada. – I nie wiem, co odpowiedzieć, bo ile czasu można się bawić klockami.

Jackowski chce się nauczyć takiego planowania obowiązków, by mieć więcej czasu dla dzieci i spędzać go efektywniej. – Mężczyźnie dużo czasu zajmuje wyjście z pracy. Sam, bawiąc się z dziećmi, czasem łapię się na tym, że myślę o pracy – przyznaje.

Z badań inicjatywy Tato.net wynika, że jednej trzeciej ojców praca utrudnia kontakty z rodziną. – Zwłaszcza na początku kariery trudno odmówić szefowi przyjścia do pracy w wolny dzień – mówił uczestniczący w forum Krzysztof Ziemiec, dziennikarz TVP i tata trójki dzieci.

– Trzeba przekonywać szefów, że pracownik zaangażowany w życie rodzinne jest bardziej efektywny – mówi „Rz” dr Ken Canfield, pedagog z USA.

Zdaniem prof. Kazimierza Koraba z Zakładu Socjologii SGGW świadomość polskich ojców się budzi: – Zauważają, że rodzina potrzebuje ich aktywnej obecności w miejsce domowej dezercji, i to mimo nieobecności tematu ojcostwa w mediach.

– Ojcowskich szkoleń przybywa – cieszy się Grzegorz Grochowski, pedagog i trener. – W końcu ojcostwo to też kariera.