Prezydent USA skrytykował gubernatorów stanowych podczas telekonferencji. Brali w niej udział zarówno politycy, jak i przedstawiciele wymiaru sprawiedliwości, policji czy rady do spraw bezpieczeństwa narodowego. Jak podaje agencja Associated Press, zdaniem Trumpa, gubernatorzy niewystarczająco ostro reagują na zamieszki w kraju.

- Większość z was jest słaba (...). Musicie stać się twardsi, aresztować ludzi - stwierdził Trump. - Musicie tropić ludzi, musicie wsadzać ich do więzienia na 10 lat i nigdy więcej czegoś takiego nie zobaczycie - dodał. - Robimy coś w Waszyngtonie. Zrobimy coś takiego, czego ludzie nigdy wcześniej nie widzieli - zaznaczył.

Niemal w całych Stanach Zjednoczonych trwają gwałtowne zamieszki po zabiciu w Minneapolis czarnoskórego George'a Floyda, który został uduszony przez policjanta podczas interwencji.

Zdarzenie wywołało gwałtowne protesty, które przekształciły się w starcia z policją. Do protestujących dołączyli chuligani, podpalający samochody i budynki, rabujący sklepy.

W ponad 40 miastach w USA wprowadzono godzinę policyjną, w tym w Chicago, Los Angeles, Filadelfii, Atlancie i Miami.

Derek Chauvin, policjant, który dokonał zbrodni, został aresztowany. usłyszał zarzut morderstwa trzeciego stopnia. Protestujący domagają się zmiany kwalifikacji tego czynu na morderstwo pierwszego stopnia, za które grozi najwyższy wymiar kary.

Agencja AP informowała dziś także o tym, że podczas demonstracji przed Białym Domem w piątek Donald Trump został zaprowadzony przez Secret Service do podziemnego schronu.