W stanach Zjednoczonych trwają uroczystości żałobne związane ze śmiercią 46-letniego George'a Floyda, zamordowanego w Minneapolis przez policjanta podczas interwencji.

Trwają także protesty. Do  interwencji doszło 27 maja, następnego dnia Stany Zjednoczone zalała fala demonstracji przeciwko brutalności policji.

George Floyd zmarł po tym, jak interweniujący policjant przez ponad 8 minut klęczał na jego szyi. Autopsja potwierdziła, że przyczyną śmierci było uduszenie.

Sprawca, Derek Chauvin, został aresztowany. Początkowo usłyszał zarzut zabójstwa trzeciego stopnia, który ostatecznie został podwyższony do drugiego.

Skala protestów w Ameryce, którym towarzyszą demonstracje w wielu państwach na świecie, porównywana jest z tymi, jakie w 1968 roku spowodowała śmierć Martina Luthera Kinga.

Pogrzeb Floyda odbędzie się 9 czerwca w Houston, skąd pochodził. Będzie się odbywał pod eskortą miejscowej policji, której szef w emocjonalnym wywiadzie dla CNN zarzucił prezydentowi Trumpowi, żeby, zamiast namawiać do "zdominowania" protestów, "trzymał gębę na kłódkę".

Potężne demonstracje maja miejsce w Waszyngtonie. Po raz drugi w historii, po atakach na World Trade Center w 2001 roku, Secret Service wdrożyło z ich powodu najwyższy poziom alertu, a prezydent Donald Trump został skierowany do schronu pod Białym Domem.

Dziś także w Waszyngtonie planowana jest demonstracja, w której może wziąć udział nawet 100 tysięcy ludzi. Bialy Dom otoczono zasiekami i betonowymi ogrodzeniami. W gotowości pozostaje Gwardia Narodowa, którą Trump uaktywnił już kilka dni temu w celu "zdominowania protestów".

Asfalt 16sth Street NW, alei, która prowadzi do Białego Domu, stał się tłem dla gigantycznego napisu "Black Lives Matter" - "Życie czarnoskórych ma znaczenie", hasła, pod którym odbywają się demonstracje na całym świecie.

Autopromocja
LOGISTYKA.RP.PL

Branża, która napędza polską gospodarkę

CZYTAJ WIĘCEJ