Renata Nowak, samotna matka walcząca o alimenty dla syna, po kilku latach starań w sądach i prokuraturach zwróciła się z prośbą do premiera.
Jej list to jeden z 16 841 wniosków, petycji, próśb od obywateli, jakie w ubiegłym roku wpłynęły do Kancelarii Premiera. Z danych z ostatnich 13 lat, do których dotarła „Rz", wynika, że ze wszystkich premierów rodacy najchętniej piszą do Tuska.
Najwięcej jest skarg, w których Polacy narzekali m.in. na działalność ministrów sprawiedliwości i infrastruktury. Coraz więcej było zażaleń na ministra rolnictwa (wzrost o 26 proc.).
Polacy w listach do premiera masowo krytykują działania sądów i organów ścigania. Skarżą się na wygórowane wynagrodzenia osób zatrudnionych w telewizji, ale też na PKP (złe warunki podróży, opóźnienia pociągów i niewłaściwy rozkład jazdy).
Premier otrzymuje również wiele próśb. Np. o pomoc w załatwieniu mieszkania, miejsca w szpitalu, przyznaniu renty. Wiele osób prosiło premiera, by pomógł im znaleźć pracę (niektórzy nawet w jego kancelarii).
W listach obywatele skarżą się na sądy, organa ścigania, ministra rolnictwa czy PKP
Z czego wypływa popularność Donalda Tuska? – Z wizerunku, jaki mają PO i sam Tusk – mówi dr Marcin Stencel, psycholog z Uniwersytetu Marii Curie-Skłodowskiej, badający psychologię wyborcy. I wskazuje na wizerunek swojaka, człowieka sympatycznego i otwartego.
Skarżący niekiedy przypominali kampanię z 2007 roku, która rozbudziła duże oczekiwania i nadzieje. Wytykali, że o ludziach ubogich pamięta się jedynie przed wyborami tylko po to, by zapewnić sobie ich głosy.
W 2010 r. kancelaria odpowiedziała na 4,5 tys. listów. Ponad 2 tys. spraw przekazała do rozpatrzenia właściwym organom. 5,5 proc. z nich zostało załatwionych pozytywnie.
Kancelaria Premiera odpowiedziała też Renacie Nowak. – Dostałam merytoryczną, prawną odpowiedź, z radą, bym zgłosiła nieprawidłowości w instancjach wyższych. Ale ja już to dawno zrobiłam – wzdycha.