Władimir Semirunnij wspominał o tym, że chce zaktualizować swoje nazwisko już w lutym, po powrocie z Zimowych Igrzysk Olimpijskich we Włoszech. Teraz opowiedział, na jakim etapie jest ten proces.
Władimir Semirunnij zdobył srebro dla Polski we Włoszech
23-letni łyżwiarz szybki urodził się w Rosji, ale po rosyjskiej inwazji na Ukrainę zdecydował się na opuszczenie kraju. Choć otrzymał propozycje reprezentowania kilku krajów, zdecydował się wybrać Polskę. Władimir Semirunnij występuje w barwach Polski od 2024 r. Podczas zimowych igrzysk olimpijskich we Włoszech Semirunnij sięgnął po srebrny medal na najdłuższym dystansie 10 tys. metrów.
Czytaj więcej
Nie milkną komentarze po głośnej wypowiedzi znanej influencerki Angeliki „Andziaks” Trochonowicz na temat płacenia podatków w Polsce. Do jej słów o...
Nowe nazwisko wicemistrza olimpijskiego
O planach dotyczących zmian w nazwisku Semirunnij mówił w lutym w rozmowie z Polsat Sport. Wyjaśnił wtedy, że chce je zaktualizować.
– Zostawię swoję imię i swoje nazwisko, po prostu żeby to dobrze brzmiało po polsku – powiedział Semirunnij.
Na razie nie chciał jednak zdradzać jak dokładnie będzie ono brzmiało. Temat spolszczenia nazwiska zawodnika powrócił w październikowym wydaniu „Magazynu Polskiego Sportu”, w którym gośćmi byli Semirunnij oraz prezes Polskiego Związku Łyżwiarstwa Szybkiego, Konrad Niedźwiedzki. Szef związku przyznał, że formalności trwają dłużej, niż pierwotnie zakładano.
– Jest to w procesie. Wybacz, Władziu, ale czasu jest mało. Ja wiem, że tłumaczę się z tego już od kilku miesięcy, ale zajmuję się też innymi rzeczami. Na pewno do tego dojdziemy – tłumaczył Niedźwiedzki.
Czytaj więcej
Osiem godzin snu uchodzi za złoty standard zdrowego stylu życia. Jednak eksperci ds. długowieczności wskazują, że liczy się nie tylko to, jak długo...
Zmiany dopiero po sezonie
Wicemistrz olimpijski podchodzi do sprawy ze spokojem. Podkreśla przy tym, że zmiana nazwiska w trakcie sezonu wiązałaby się z koniecznością wymiany wszystkich dokumentów, co mogłoby stanowić kłopot. Priorytetem są teraz starty w cyklu Pucharu Świata.
– Rozumiem, że jak zmieniasz nazwisko, to potem zmieniasz wszystkie dokumenty. A teraz przy wyjazdach do Chin i Stanów Zjednoczonych nie chciałbym stresować się dokumentami. Dlatego wydaje mi się, że lepiej to zrobić po sezonie – wyjaśnia reprezentant Polski.