To nowa akcja mazowieckiej drogówki. Chce ona by piesi, którzy nie są w żaden sposób chronieni na ulicach, bardziej na nich uważali.

- Ludzie są dziś zagonieni i zapominają o tym. Nasza akcja ma im o tym przypomnieć – tłumaczy Alicja Śledziona, rzecznik mazowieckiej policji.

Napisy "patrz w lewo", "patrz w prawo" pojawiły się już na najbardziej uczęszczanych przejściach, gdzie nie ma sygnalizacji świetlnej.

Mazowiecka drogówka dogadała się z władzami Radomia, które poparły ten projekt. I teraz ostrzeżenia  na jezdniach pojawiają się podczas remontu drogowych „zeber".

– Koszty akcji są praktycznie żadne. Drogowcy malują napisy podczas wiosennego odświeżania przejść – dodaje policjantka.

Pierwszym, oznakowanym w ten sposób przejściem była „zebra" u zbiegu ulic 11 Listopada i Struga w Radomiu. Takie niestandardowe oznakowania pojawiły się też na innych ulicach, w tym przy szkołach przy ul. 25-go Czerwca, Chrobrego, Kościuszki, a także przy jednym z kin.

W sumie są one już na 10 radomskich ulicach. Policja chwali się, że akcja przynosi efekt. – Tam gdzie są takie ostrzeżenia, nie doszło dotąd do żadnego groźnego zdarzenia z udziałem pieszych – mówi Alicja Śledziona. Dodaje, że nowe oznakowanie zostało dobrze przyjęta zarówno przez kierowców, jak i pieszych.

Akcję chwali też Wojciech Pasieczny, ekspert do spraw bezpieczeństwa w ruchu drogowym. – Każde działania, które przypomina jak zachowywać się na drodze, są potrzebne. Trzeba to robić cały czas, bo poziom roztargnienia i zaganiania u pieszych i kierowców jest dziś bardzo wysoki – tłumaczy.

Mazowiecka policja chce, by podobne ostrzeżenia pojawiły się także w innych miastach, nie tylko w Radomiu. – Będziemy namawiać też inne samorządy, by umieszczały takie napisy na swoich drogach – dodaje Alicja Śledziona.

Napisy na pasach to część programu „B&N- czyli B jak Bezpieczny i N jak Niechroniony" - przygotowanego przez Wydział Ruchu Drogowego Komendy Wojewódzkiej Policji z siedzibą w Radomiu.