- Za 100 lat pamiątki z protestów mogą okazać się cenne. Opowiedzą naszą historię następnym pokoleniom – uważa Muzeum Gdańska.

Od czwartku 22 października w całej Polsce trwa Strajk Kobiet po wyroku Trybunału Konstytucyjnego, który naruszył tzw. kompromis aborcyjny obowiązujący w kraju od niemal 30 lat.

Tysiące młodych ludzi - wyrażając sprzeciw - ruszyło na ulice z transparentami. A na nich są zarówno poważne hasła, jak: „Myślę, czuję, decyduję", „Mamy dość", „5 gwiazdek, 3 gwiazdki", „Piekło kobiet", „Rozdział państwa od kościoła" czy „Rewolucja jest kobietą". Jak i wulgarne: „Wy....", czy „Je...PiS".

Kreatywność uczestniczek i uczestników jest nieograniczona. Pojawiają się również humorystyczne i prześmiewcze: np. „Gdyby Godek była w Simsach, to zabrałabym jej drabinkę", „Podmiot nie zgadza się z orzeczeniem", „Rządzący przez was Kraków musiał wyjść na dwór" „Anuszka już rozlała olej", „PiS myje okna w Windowsie", czy „PiS je swoje gile"

Muzeum Gdańska chce przyjąć te transparenty, flagi czy zdjęcia z protestu do swoich zbiorów. Fotografie można zgłaszać również do konkursu „Mój Gdańsk". W każdej z czterech kategorii konkursowych przewidziano nagrody w wysokości 2500 zł za I miejsce, 1500 zł za II miejsce i 1000 zł za trzecie.

Z kolei w Warszawie młodzi artyści zainicjowali akcję "Las transparentów", a Muzeum Sztuki Nowoczesnej - Muzeum nad Wisłą udostępniło im swoją przestrzeń, do ustawienia tam  złożonej z nich instalacji.

Zabawne hasła zbierał w swoich mediach społecznościowych literaturoznawca Michał Rusinek. Otrzymał ich setki.

– Jesteście niezawodne/niezawodni. Dziękuję! Liczyłem na materiał na felieton, dostałem materiał na książkę – napisał. Jego fani już na nią czekają.

Dziennikarka Karolina Korwin-Piotrowska poinformowała, że „ludzie chcą albumu z tymi hasłami, żeby część dochodu poszła na organizacje kobiece".

- Niech robią dobre zdjęcia i znajdą wydawcę (znajdą bez problemu). Ja mogę napisać wstęp. Świetny pomysł! - skomentował pomysł Michał Rusinek.