Akty dywersji na kolei w listopadzie 2025 r.
To nie pierwszy niepokojący incydent na kolei w ostatnim czasie. W listopadzie 2025 r., na odcinku między Lublinem a Warszawą, doszło do dwóch aktów dywersji. W miejscowości Mika eksplozja ładunku wybuchowego zniszczyła tor kolejowy. W innym miejscu, niedaleko stacji kolejowej Gołąb, pociąg z 475 pasażerami musiał nagle hamować z powodu uszkodzonej linii kolejowej. Po tych wydarzeniach premier Donald Tusk poinformował w Sejmie, że osobami odpowiedzialnymi za dywersję na kolei byli obywatele Ukrainy współpracujący z Rosją. – Władzom rosyjskim zależy nie tylko na bezpośrednim efekcie tego typu akcji, ale także na konsekwencjach społecznych i politycznych, to jest na dezorganizacji, chaosie, panice, spekulacjach, niepewności – mówił premier.
Po tych wydarzeniach podjęto decyzję, że w patrolowaniu linii kolejowych we wschodniej Polsce funkcjonariuszy Straży Ochrony Kolei mają wesprzeć Wojska Obrony Terytorialnej. Premier Donald Tusk podpisał zarządzenie o wprowadzeniu trzeciego stopnia alarmowego CHARLIE na określonych liniach kolejowych.
Trwa rosyjska wojna hybrydowa przeciwko Polsce
Zdaniem wielu ekspertów przypadki takie jak te na kolei mogą być uznane za element wojny hybrydowej. Definicja „wojny hybrydowej” mówi o łączeniu działań konwencjonalnych, nieregularnych, cybernetycznych, a także działań z zakresu terroryzmu i przestępczości oraz zmierzających do destabilizacji politycznej. W przypadku takich działań prowadzonych przeciw Polsce więcej tropów prowadzi do Rosji.
Jak pisaliśmy w „Rzeczpospolitej”, wyznaczenie jednego momentu, w którym rozpoczęły się działania hybrydowe może być trudne. Na przestrzeni ostatnich lat widać jednak wzrost liczby niepokojących wydarzeń. Przykłady? W marcu 2023 r. Funkcjonariusze Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego zatrzymali sześć osób, które miały prowadzić na zlecenie rosyjskich służb działania dywersyjne w Polsce. Do zatrzymań doszło po odkryciu ukrytych kamer rejestrujących ruch na torach na ważnych trasach i węzłach kolejowych.
12 maja 2024 r. spłonęła hala targowa przy ul. Marywilskiej 44 w Warszawie. Śledczy ustalili, że pożar był wynikiem podpalenia dokonanego na zlecenie wywiadu Federacji Rosyjskiej.
Kilka tygodni później, w lipcu 2024 r., w paczkach przewożonych przez firmy kurierskie służby znalazły materiały wybuchowe. Jedna z przesyłek eksplodowała w Polsce.