Reklama

Niegotowi na integrację z uchodźcami

Polska jest w stanie przyjąć przybyszów na granicy. Trafią do obozów. Co dalej? Na razie nie wiadomo.

Aktualizacja: 11.09.2015 09:44 Publikacja: 10.09.2015 21:43

Niegotowi na integrację z uchodźcami

Foto: AFP

Część uchodźców, którzy dziś napływają szeroką falą na Bałkany, Węgry, do Austrii i Niemiec, może się w każdej chwili pojawić u naszych granic. „Rzeczpospolita" sprawdziła, jak nasze państwo jest przygotowane na ich przyjęcie. Wnioski? Mogą być kłopoty z integracją przybyszów.

– Mamy odpowiednie siły, by ich przyjąć – zapewnia Joanna Rokicka z Komendy Głównej Straży Granicznej. Pogranicznicy ustalą, skąd i jak imigranci dotarli na terytorium Polski, pobiorą od nich odciski palców. Ci, którzy będą się starać o status uchodźcy, zostaną przekazani Urzędowi do spraw Cudzoziemców (UDSC).

Pod opieką urzędu w 11 ośrodkach przebywa 1,5 tys. osób. – W razie potrzeby zmieści się tam kolejne 2 tys. – mówi Ewa Piechota, rzecznik UDSC. Dodaje, że urząd może skorzystać z miejsc przygotowanych przez wojewodów. Może ich być 5–10, a nawet 30 tys. Ale ich baza dopiero powstaje.

Kłopotem może być jednak integracja uchodźców. – Zamknięcie wielu cudzoziemców w jednym miejscu przynosi dużo negatywnych skutków. To zderzenie różnych grup i kast, pojawia się poczucie wrogości i wyobcowania. Rodzą się niepotrzebne konflikty, dlatego ważne, by szybko rozpocząć proces asymilacji przybyszów – tłumaczy ekspert Mirosław Bieniecki z Instytutu Studiów Migracyjnych.

Na razie brak jednak np. szczegółowych planów nauki polskiego, kształcenia dzieci czy zasad podejmowania pracy przez dorosłych. Do wsparcia gotowe są za to organizacje pozarządowe, m.in. Caritas. – Czekamy na sygnał od rządu. Dotychczas nie poinformowano nas, jakie działania powinniśmy podjąć – mówi Paweł Kęska, rzecznik prasowy organizacji.

– Uchodźstwo i imigracja to pięta achillesowa naszego państwa – ostrzega Robert Krzysztoń ze Stowarzyszenia Wolnego Słowa, który od 15 lat zajmuje się tą tematyką.

Tymczasem rząd idzie na kompromis w unijnych negocjacjach. Jest skłonny przyjąć szybko kilka tysięcy uciekinierów i jednocześnie zaakceptować mechanizm podziału imigrantów w przyszłości. – Jesteśmy bardziej otwarci, bo sytuacja się zmieniła: był kryzys, teraz jest katastrofa – tłumaczy „Rzeczpospolitej" Rafał Trzaskowski, minister ds. europejskich. Jego zdaniem, jeśli nasz kraj nie wykaże się solidarnością z resztą Unii, zagrożone będą strefa Schengen, jednolity rynek oraz swoboda pracy w UE. – Kluczowe jest jednak zachowanie kontroli nad imigracją do naszego kraju – podkreśla minister.

Reklama
Reklama

Decyzja dotycząca 160 tys. uchodźców zapadnie w Brukseli wkrótce. Stały mechanizm powstanie dopiero za rok. Będzie go negocjował kolejny rząd. —jbie.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Materiał Promocyjny
AI to test dojrzałości operacyjnej firm
Społeczeństwo
Obywatel Mołdawii zatrzymał pociąg towarowy w Polsce. 25-latek miał rosyjskie dokumenty
Społeczeństwo
Po silnym mrozie nadchodzą śnieżyce. Gdzie warunki będą najtrudniejsze?
Społeczeństwo
Sondaż „Rzeczpospolitej": Relacje z USA w oczach Polaków. Co zmieniły słowa ambasadora?
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama