Chodzi o budynek, który od lat znajduje się w fatalnym stanie, wielokrotnie był podpalany, ale jednocześnie jest to jedna z najstarszych zachowanych czynszówek dawnej Warszawy.
Mowa o kamienicy Abrama Włodawera. Powstała w 1878 roku i przetrwała ostatnią wojnę, w tym powstanie warszawskie. W 2012 roku wróciła do spadkobierców właścicieli, którzy powinni dbać o jej stan. Nie stało się tak, a kamienica popadała w ruinę, w budynku doszło do wielu pożarów. Nie ma jasności, czy powodowali je przez przypadek bezdomni, czy były to celowe podpalenia. W 2020 roku władze dzielnicy Wola z powodu fatalnego stanu obiektu i braku działań zabezpieczających przez nowego właściciela – dewelopera, zgłosiły sprawę do prokuratury. Wkrótce potem rozebrano oficynę kamienicy, co wywołało sprzeciw konserwatora zabytków.