Dostęp do i z Black Rock City, miejsca organizacji festiwalu, został zamknięty "na pozostałą część wydarzenia" - poinformowali organizatorzy w mediach społecznościowych.
"Deszcz w ciągu ostatnich 24 godzin stworzył sytuację, która wymagała całkowitego zatrzymania ruchu pojazdów" - przekazała U.S. Bureau of Land Management, agencja zarządzająca terenem, na którym odbywa się wydarzenie.
"Oczekuje się, że w ciągu najbliższych kilku dni spadnie więcej deszczu, a warunki nie poprawią się na tyle, aby umożliwić pojazdom wjazd" - dodano.
Festiwal Burning Man: Ulewne deszcze zamieniły pustynię w błoto
Agencja Reutera rozmawiała z Paulem Rederem, który na festiwal przyjechał kamperem. Podczas wywiadu mężczyzna pokazywał gęste, lepki błoto, które pojawiło się wszędzie wokół.
- Na szczęście jesteśmy w dość dużym obozie z dużą ilością zapasów. Jako społeczność wszyscy dzielą się ze sobą - powiedział Reder.
Czytaj więcej
Po dwuletniej przerwie festiwal Burning Man wraca na pustynię Black Rock w amerykańskim stanie Nevada. Organizatorzy zapowiadają, że tegoroczna edy...
Mężczyzna, dla którego to 22 przyjazd na festiwal Burning Man, powiedział, że spodziewać się, iż teren wyschnie nie wcześniej niż za dwa dni.
Dodał, że niektórzy uczestnicy opuszczają teren imprezy pieszo i udają się do najbliższej autostrady.
Z informacji na stronie internetowej wydarzenia wynika, że co roku ponad 60 tys. uczestników podróżuje do i z odległego obszaru w północno-zachodniej Nevadzie, gromadząc się w tymczasowym mieście, aby tworzyć sztukę, tańczyć i cieszyć się społecznością. Lokalne media donoszą, że w Black Rock City było ponad 70 tys. osób.