Historię opisuje fiński nadawca publiczny Yle.
Fin zadzwonił do znajomego: "Dla żartu przechowuję 12 kg dynamitu w twoich samochodach"
Niezwykła historia wydarzyła się we wsi Kållby, w gminie Pedersöre na zachodzie Finlandii. W ubiegłym tygodniu jeden z mieszkańców wsi znalazł w dwóch należących do siebie samochodach 12 kg dynamitu.
Jak się okazało dynamit umieścił w samochodach znajomy mężczyzny, również pochodzący z gminy Pedersöre.
Tony Rauma, przedstawiciel lokalnej policji potwierdził, że obaj mężczyźni znali się już wcześniej, zanim doszło do incydentu z dynamitem.
Czytaj więcej
Islandia, Skandynawia, Irlandia i Wielka Brytania zyskują w Stanach Zjednoczonych na popularności. Amerykanie wybierają te kraje, by uniknąć upałów...
- Podejrzany zadzwonił do właściciela samochodów i powiedział, że umieścił dynamit w jego samochodach, aby go przechować. Według jego słów cała sprawa była żartem - powiedział Rauma w rozmowie z Yle.
Właściciel samochodów nie poczuł się jednak rozbawiony żartem i zadzwonił na policję.
Na razie nie jest jasne skąd pochodziły materiały wybuchowe
Finowi za "żart" grozi do dwóch lat więzienia
Rauma relacjonował, że w samochodach oprócz dynamitu znajdowały się też detonatory, które zostały skonfiskowane przez policję.
Policja musiała ewakuować pobliskie budynki ze względu na dużą ilość materiałów wybuchowych. Ostatecznie oddział policyjnych saperów usunął dynamit z samochodów.
Mężczyzna, który umieścił dynamit w samochodach znajomego został aresztowany, a następnie zwolniony z aresztu. Podejrzany przyznał się do winy, ale zapewnił, że nie zamierzał wysadzić w powietrze samochodów. Policja wykluczyła terrorystyczny motyw jego działania.
Na razie nie jest jasne skąd pochodziły materiały wybuchowe.
Za niewłaściwe obchodzenie się z materiałami wybuchowymi mężczyźnie grozi do dwóch lat więzienia.