Służba policyjna Irlandii Północnej (PSNI) wszczęła dochodzenie po tym, jak przez pomyłkę opublikowała arkusz kalkulacyjny zawierający dane osobowe jej funkcjonariuszy i pracowników cywilnych.

Dane, o których mowa, to nazwiska i inicjały obecnych pracowników wraz z lokalizacją i działem, w którym pracują.  Informacje były potencjalnie widoczne dla opinii publicznej przez od dwóch i pół do trzech godzin.

Liam Kelly, przewodniczący Federacji Policyjnej Irlandii Północnej, która reprezentuje szeregowych funkcjonariuszy, powiedział, że został „zalany” wiadomościami od funkcjonariuszy, którzy są „zszokowani, przerażeni i wściekli”.

Czytaj więcej

Irlandia robi krok ku jedności. To efekt m.in. ogromnego zawodu brexitem

- Nasi funkcjonariusze dokładają wszelkich starań, aby chronić swoją tożsamość. Niektórzy z nich nawet nie mówią swoim bliskim przyjaciołom i współpracownikom, że tak naprawdę są w policji – powiedział Kelly w rozmowie z BBC.

Naruszenie danych jest szczególnie niebezpieczne, gdy weźmie się pod uwagę, że członkowie PSNI byli w ostatnich miesiącach celem ataków republikańskich sił paramilitarnych w Irlandii Północnej.

New IRA wciąż groźna

Policja w regionie jest zagrożona przez terrorystów, a obecnie oceniany poziom zagrożenia jest poważny, co oznacza, że atak jest wysoce prawdopodobny.

Na początku tego roku komendant policji Simon Byrne powiedział, że prawie codziennie otrzymuje informacje o spiskach mających na celu zaatakowanie i zabicie jego oficerów, dodając, że ciągłe zagrożenie ze strony dysydenckich republikanów pozostaje „prawdziwym zmartwieniem”.

W lutym detektyw został ciężko ranny po tym, jak został postrzelony przez dwóch uzbrojonych mężczyzn. Do ataku przyznała się tak zwana grupa paramilitarna Nowej Irlandzkiej Armii Republikańskiej (New IRA).