Jako pierwszy o sprawie syna posłanki poinformował "Super Express". O jej zawieszeniu działalności politycznej poinformowała TVN24.
W rozmowie ze stacją policja potwierdziła fakt interwencji podjętej w Olsztynie, związanej z doniesieniem o możliwości popełnienia przestępstwa - pobicia młodej kobiety.
Zatrzymano w tej sprawie dwie osoby - Michała A. i Magdalenę T.
Kolejne, bardziej szczegółowe informacje podał "Super Express". Według dziennika pobita miała zostać Paulina C., co potwierdził rzecznik prasowy Prokuratury Okręgowej w Olsztynie, Daniel Brodowski.
"SE" dotarł do nagrań, na których młoda dziewczyna jest brutalnie katowana przez inną kobietę, a filmujący zdarzenie mężczyzna wulgarnie namawia ją do dalszego bicia. Widać także, jak mężczyzna szarpie gwałtownie za włosy bitą dziewczynę.
Mężczyzną tym ma być syn posłanki PiS Iwony Arent.
Posłanka Iwona Arent o zachowaniu syna: Szarpnął i opluł, ale nie uderzył
Tak posłanka bagatelizowała w rozmowie z TVN24 zachowanie syna.
Stwierdziła, że pobita dziewczyna okradła jej syna, więc ten spotkał się z nią i zażądał zwrotu pieniędzy. Powiedziała także , że syn nie przyznaje się do pobicia, którego sprawczynią była nagrana kobieta, a Michał A. tylko dziewczynę "szarpnął i opluł, ale nie uderzył".
Posłanka PiS Iwona Arent zawiesza działalność polityczną
W czwartek wieczorem Iwona Arent opublikowała oświadczenie, w którym pisze, że "w związku z sytuacją rodzinną" zawiesza działalność polityczną.
Pisze, że "naturalnym odruchem każdej matki jest obrona swojego dziecka", ale przyznaje, że "niepotrzebnie spekulowała na temat przebiegu zdarzenia nie znając jego okoliczności i wprowadzając opinię publiczną w błąd".
Podkreśla też, że jest wstrząśnięta informacjami medialnymi i zapewnia, że "absolutnie żadna forma przemocy fizycznej i psychicznej, zwłaszcza wobec kobiety", nie może być usprawiedliwiona. Prosi jednocześnie o "powstrzymanie się od używania tych dramatycznych zdarzeń w sporze politycznym".