Reklama
Rozwiń
Reklama

Jak żyć z bezrobocia

Osoby, które po zasiłek z tytułu braku pracy poszły do pomocy społecznej, dostają łącznie ponad 730 mln zł rocznie. Większość to tzw. zawodowi bezrobotni.

Aktualizacja: 11.10.2016 17:24 Publikacja: 10.10.2016 19:07

Jak żyć z bezrobocia

Foto: Fotorzepa, Jerzy Dudek

Choć sytuacja na rynku pracy poprawia się z miesiąca na miesiąc, a pracodawcy mówią o tym, że ciężko im znaleźć chętnych do pracy, utrzymuje się armia „zawodowych bezrobotnych". Pokazują to najnowsze statystyki Ministerstwa Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej.

Osobie bez pracy przysługuje zasiłek dla bezrobotnych w wysokości 831,10 zł pobierany maksymalnie przez rok. Dostaje się go w pośredniaku. Kiedy się już go straci, można jednak sięgnąć po inny zasiłek wypłacany z powodu bezrobocia, który przyznaje ośrodek pomocy społecznej (OPS).

To rozwiązanie pomyślane jako wyjątkowe, potrzebne np. w regionach, gdzie szczególnie brakuje pracy. Tyle że wykorzystywane jest masowo. Ze statystyk resortu wynika, że w 2015 r. z zasiłku takiego skorzystało prawie 360 tys. osób (jeśli doliczyć rodziny, utrzymywało się z niego 915 tys. osób), na co z pieniędzy publicznych wydano ponad 731 mln zł.

Choć grupa ta się zmniejsza (w 2014 r. było to 403 tys., a rok wcześniej – 433 tys.), spadek jest wolniejszy, niż wynikałby z tempa ograniczania bezrobocia.

„Zawodowi bezrobotni" są zmorą urzędów pracy. – Nie jestem w stanie przebić oferty pomocy społecznej. Kiedy proponuję bezrobotnemu pracę za najniższą krajową, to śmieje mi się w twarz. On wie, że z rozmaitych zasiłków jest w stanie wyciągnąć 3 tys. zł na rękę – mówi Jerzy Kędziora, szef chorzowskiego pośredniaka.

Reklama
Reklama

Zasiłek z tytułu bezrobocia pomoc społeczna przyznaje raz na dwa lata na taki okres, na jaki potrzeba. Dla osoby samotnej to 418 zł miesięcznie, dla rodziny – różnica między progiem dochodowym (514 zł na osobę) a rzeczywistymi dochodami. Do tego dochodzą jeszcze inne zasiłki, np. na dzieci, mieszkaniowy, dla niepełnosprawnych, z tytułu walki z alkoholizmem i narkomanią czy przemocą w rodzinie. To w sumie daje kilka tysięcy złotych miesięcznie. Większość z nich otrzymuje się niemal z automatu, przedstawiając zaświadczenie z pośredniaka.

– Aż 40 proc. bezrobotnych korzysta ze wsparcia zarówno urzędów pracy, jak i pomocy społecznej. Są w Polsce gminy, gdzie dla trzech czwartych mieszkańców zasiłki są głównym źródłem dochodu – mówi dr Ewa Flaszyńska, ekspert polityki społecznej i dyrektor OPS na warszawskich Bielanach.

Zdaniem prof. Mirosława Grewińskiego, przewodniczącego Polskiego Towarzystwa Polityki Społecznej, „zawodowi bezrobotni" mają się dobrze, bo w kraju nie ma żadnego rozwiązania systemowego, które by ukróciło te praktyki. – Oni podchodzą do pomocy społecznej w sposób biznesowy. Doskonale wiedzą, gdzie mogą uzyskać jakiś zasiłek – tłumaczy.

Problem w tym, że nikt nie kontroluje, ile pieniędzy z zasiłków dostaje jedna osoba. Zdarza się, że przyznają je różne wydziały w tym samym ośrodku, ale nawzajem się o tym nie informują. – Dlatego zanim zaczniemy zwiększać liczbę zasiłków, w tym np. 500+ czy dla opiekunów osób niepełnosprawnych, powinno się wprowadzić tzw. jeden transfer zasiłkowy. Wtedy widzielibyśmy, kto żyje z wykorzystywania pomocy społecznej i moglibyśmy coś z tym zrobić – podsumowuje Grewiński.

Policja
Nietykalna sierżant „Doris”. Drugie życie tajnej policjantki
Społeczeństwo
Wielka awaria energetyczna na Pomorzu. Bez prądu mieszkańcy kilku powiatów
Społeczeństwo
MSZ odradza podróże do tego kraju. „Niebezpieczeństwo zawieszenia lotów”
Społeczeństwo
Śnieżyce i silny mróz. Synoptycy nie mają dobrych wiadomości dla Polaków
Materiał Promocyjny
Historyczne śródmieście Gdańska przyciąga klientów z całego kraju
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama