Owsiak sprawdził dane dotyczące liczby dzieci, u których tuż po urodzeniu fundacja WOŚP przeprowadza badania słuchu. W styczniu tego roku wykonano je u 34 tys. maluchów (GUS podaje, że w pierwszym miesiącu roku przyszło na świat 35 tys. dzieci). Ale w lutym 2017 r. badań tych było 28 636 (rok wcześniej 28 400). W marcu przebadano słuch u 22 060 noworodków. W analogicznym okresie poprzedniego roku urodziło się 31 tys. dzieci.
Dane za marzec są jednak niepełne. „ Mamy jeszcze trzy dni miesiąca, co statystycznie rzecz biorąc, może ten wynik zwiększyć o kilka tysięcy" – pisze na Facebooku Jerzy Owsiak i dodaje, że codziennie takich badań wykonuje się około tysiąca, dlatego wątpi, że w tym miesiącu urodzi się więcej dzieci niż przed rokiem: „Dlatego potwierdzam – rodzi się nas więcej, ale jeszcze bym poczekał z wnioskami, że taki trend się na pewno utrzyma".
Jego zdaniem nie ma co liczyć na to, że co miesiąc będzie nam przybywało 5 tys. maluchów – a o takim tempie wzrostu mówiła minister rodziny i pracy Elżbieta Rafalska.
„Jaki będzie rok 2017? Na razie z niewielkimi wzrostami oscyluje w okolicach lat poprzednich" – podsumowuje Owsiak.
Badania WOŚP obejmują 96–97 proc. noworodków. Przeprowadza się je w pierwszej dobie życia. Nie wykonuje się ich jedynie u tych maluchów, które wymagają natychmiastowej interwencji medycznej, urodzonych w domu lub prywatnym szpitalu, który nie współpracuje z WOŚP.
Czy to oznacza, że radość z większej liczby urodzeń i wpływu programu 500+ na demografię była przedwczesna?
– Trudno jest na podstawie danych z kilku miesięcy ocenić, czy mamy do czynienia z nowym trendem, bo na to potrzeba przynajmniej roku – mówi prof. Piotr Szukalski, demograf z Uniwersytetu Łódzkiego. I dodaje, że nawet jeśli badania GUS potwierdzą dane fundacji, to nie oznacza, że 500+ nie pomaga demografii. – Ewidentnie widać, że po wprowadzeniu tego świadczenia coś drgnęło. Ale trzeba czasu, by to rzetelnie ocenić – podsumowuje Szukalski.