Obrońcy praw człowieka alarmują, że życie Kamal jest zagrożone, po tym jak liderzy organizacji islamistycznych zapowiedzieli, że "połamią jej wszystkie kości". Kobieta otrzymuje liczne groźby śmierci.

Powód? Kamal wystąpiła w telewizyjnym talk show, w którym na argument lidera Hefazat-e-Islam, wpływowej organizacji islamistycznej, który przekonywał, że posąg Temidy jest obiektem religijnym i w związku z tym nie powinien stać przed gmachem sądu w świeckim kraju, jakim jest Bangladesz, odpowiedziała, że - kierując się tą samą logiką - w okolicach instytucji państwowych nie powinno budować się również meczetów.

Po tych słowach przedstawiciele Hefazat-e-Islam zażądali aresztowania lub wydalenia Kamal z kraju w ciągu 24 godzin. A jeden z wpływowych działaczy tego ugrupowania zagroził, że jeśli Kamal pojawi się na ulicy wówczas islamiści "połamią jej każdą kość".

Kamal przyznaje, że od tego czasu otrzymuje pogróżki - w tym fotomontaże przedstawiające lincz na niej. Prawniczka żąda, by policja wszczęła postępowanie przeciwko Hefazat-e-Islam.

Tymczasem sekretarz generalny tej organizacji, Mufti Faizullah podkreśla, że żądania aresztowania lub wygnania Kamal były formułowane przez przedstawicieli Hefazat-e-Islam, ale nie odzwierciedlają jej oficjalnego stanowiska. - To, że jeden czy dwóch naszych liderów przedstawia takie żądania, nie znaczy, że żąda tego cała organizacja.

Jednocześnie Faizullah przypomniał, że "90 proc. mieszkańców Bangladeszu to muzułmanie". - Jeśli ktoś wygłasza stanowisko godzące w ich uczucia (religijne), ludzie tego nie akceptują - dodał.

Hefazat-e-Islam domagała się usunięcia posągu Temidy sprzed gmachu Sądu Najwyższego, uznając eksponowanie posągu greckiej bogini za bałwochwalstwo, zakazane przez islam.