Aktor, o którym stało się ostatnio głośno z powodu pobicia go na ulicy, od dawna słynie z antykościelnych wypowiedzi.
W programie "Skandaliści" w PolsatNews Pieczyński ostro skrytykował Kościół katolicki, twierdząc, że papież Franciszek powinien stanąć przed Trybunałem w Norymberdze, by symbolicznie odpowiedzieć za "zbrodnie Kościoła".
Zdaniem aktora Trybunał w Norymberdze jest jedynym miejscem, w którym rozpatruje się zbrodnie przeciwko ludzkości dokonywane na taką skalę, a jaką była przywołana przez Pieczyńskiego działalność Inkwizycji.
- Ten terror trwał tysiąc lat. Kościół Katolicki do końca 16 wieku wymordował 60 mln ludzi w Ameryce Płd. - mówił Pieczyński/
Konsekwencją ewentualnego osądzenia papieża w Norymberdze powinno zaś być rozwiązanie "sekty chrześcijańskiej", która jest Kościół katolicki.
Jak mówił Pieczyński w programie, papież, urzędnik sekty religijnej, jest takim samym człowiekiem jak urzędnicy każdej korporacji. Kościół natomiast, "przy pomocy sfałszowanych dokumentów, zbrodni, nacisków politycznych, szantażu", włożył ogromny wysiłek w to, żeby prawo boskie stało nad państwowym i dlatego "papieża nie można sądzić".