Początkowo kobieta myślała, że butelka to zwykły śmieć zakopany na plaży, jednak kształt spodobał się jej tak bardzo, że postanowiła zabrać ją do domu.

Jak się później okazało, w środku znajdował się mały, zawinięty kawałek papieru.

Rodzina wysuszyła zawartość w piekarniku. Dzięki temu odkryto, że na kartce widnieją ręcznie napisane słowa w języku niemieckim, wśród nich data "12 czerwca 1886 roku" oraz prośba o skontaktowanie się z instytutem badawczym w Hamburgu lub z niemieckim konsulatem.

Tonya Illman przekazała list do Western Australian Museum. Badanie wykazało, że to autentyczny dokument sprzed niemal 132 lat.

W latach 1864-1933 Niemcy prowadzili eksperyment. Za burtę statków wyrzucono około 6 tys. butelek. Do tej pory odnaleziono około 10 proc. z nich, ostatnią w Danii w 1934 roku.

Niemcy w ten sposób prowadzili badania oceanograficzne. Chcieli sprawdzić prawa rządzące globalnymi prądami oceanicznymi. Miało to posłużyć się do opracowania nowej technologii przy produkcji żaglowców.