Pomysłodawca produkowanej w technologii 3D kapsuły jest dr Philip Nitschke, który przekonuje, że "spokojna śmierć jest prawem każdego".
Dr Philip Nitschke jest australijskim lekarzem, aktywistą od lat walczącym o prawo do eutanazji.
Pomysł stworzenia "kapsuły samobójcy" powstał, gdy z Nitschkem skontaktował się pełnomocnik sparaliżowanego po udarze Brytyjczyka, Tony'ego Nicklinsona, który mógł się kontaktować z otoczeniem wyłącznie mrugając powiekami.
Nitschke zaczął wówczas szukać sposobu, w jaki osoba taka jak Nicklinson mogła zakończyć swoje życie bez pomocy innych.
Tak powstało sterowane nawet za pomocą mrugnięcia okiem urządzenie. System uwalnia ciekły azot, który, obniżając poziom tlenu w kapsule powoduje bezbolesną śmierć zamkniętej w niej osoby. Chociaż Nicklinson potrzebowałby pomocy w dostaniu się do kapsuły, ale przepływ śmiercionośnego gazu mógłby zainicjować już sam.
Biodegradowalną kapsułę można odłączyć od podstawy, a wtedy może ona pełnić funkcję trumny.
Brytyjczyk nie doczekał skonstruowania kapsuły. Sąd, przed którym walczył, nie zgodził się na jego eutanazję. Tony Nicklinson odmówił wówczas przyjmowania jedzenia i płynów. Zmarł po tygodniu.
Kapsuła została zaprezentowana 14 kwietnia na targach pogrzebowych w Amsterdamie. Urządzenie budziło kontrowersje przez skojarzenie z komorami gazowymi w obozach koncentracyjnych, co przyznaje nawet sam jego twórca.
Prototyp powstanie jednak jeszcze w tym roku w Holandii. Następnie zostanie wysłany do Szwajcarii, gdzie eutanazja jest legalna.