"Nowe" zasady, które obowiązywały podczas rządów talibów przez 2000 rokiem, ogłosił w niedzielę Sadeq Akif Muhadżir rzecznik Ministerstwa Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom.

Nowe przepisy ograniczają m.in. możliwości podróżowania kobiet. Nie wolno im bez obecności bliskich krewnych przebywać drogi dłuższej niż 72 km, przy czym określenie "bliski krewny" dotyczy wyłącznie krewnego płci męskiej. I tylko w męskim towarzystwie kobieta może wsiąść do środka komunikacji miejskiej.

Ponadto, zgodnie z wytycznymi resortu Promocji Cnoty i Zapobiegania Występkom, przejazdy np. taksówkami  będą możliwe tylko wtedy, gdy kobieta będzie ubrana w hidżab.

Ministerstwo wezwało również dziennikarki telewizyjne do osłaniania się hidżabami.

Ponownie zablokowano kobietom dostęp do edukacji, choć po przejęciu władzy talibowie zapowiadali, że powrót uczennic do szkół nastąpi, jak tylko zostaną przygotowane "odpowiednie warunki".

Czytaj więcej

Afganistan: Co z edukacją dziewcząt? Minister prosi o czas

Przestrzeganie praw kobiet było jednym z warunków, od spełnienia którego kraje Zachodu uzależniły pomoc gospodarczą dla Afganistanu pod rządami talibów.

Od 15 sierpnia, dnia przejęcia władzy, talibowie jednak stopniowo zaostrzają prawa kobiet, dążąc do sytuacji sprzed 2000 roku.

Jak powiedziała w rozmowie z Franceinfo.fr politolożka i specjalistka ds. świata arabskiego Myriam Benraad, metody ogłoszone w niedzielę "odbierają kobietom godność i ograniczają wolność", a talibowie stosują ucisk przez bezczynność".

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Politolożka, pytana o stosunek młodszych mężczyzn do przywracania tego typu obostrzeń, stwierdziła, że obawia się ich reakcji.

- Skłaniam się nawet do przekonania, że ​​młodsi talibowie będą potencjalnie bardziej brutalni, bo te 20 lat wojny wielu z nich zradykalizowały - mówiła Benraad. - Co więcej, byliśmy świadkami powstawania struktur takich jak Państwo Islamskie, które są frakcjami dżihadystycznymi znacznie surowszymi niż talibowie.

Politolożka przyznała, że to właśnie kobiety są pierwszymi ofiarami przejęcia władzy przez talibów, którzy mimo obietnic i szumnych zapowiedzi o szanowaniu ich praw, "pokazali swoje prawdziwe oblicze".

Czytaj więcej

Nieletnie żony ewakuowanych Afgańczyków. Kontrola w USA

Benraad uważa, że Afganistan pod rządami talibów nie ma przyszłości.

- Talibowie nie są w stanie zarządzać żadnym aparatem państwowym ani ministerstwami. W ciągu trzech miesięcy dosłownie pogrążyli kraj w głodzie. Być może to społeczno-gospodarcze bankructwo przyczyni się do ich porażki - mówiła Myriam Benraad.