Urzędnicy tłumaczą, że nie można rozciąć rur, bo mieszkańcy na tydzień zostaliby pozbawieni ciepłej wody i ogrzewania.

Pierwszy sygnał o tym, że w rurze zasilającej Rzeszów w ciepło przy ul. Ciepłowniczej utknął kot, służby miejskie otrzymały w ubiegła niedzielę.

Miejskie Przedsiębiorstwo Energetyki Cieplnej od razu wysłało pracowników na miejsce. Niestety nie udało mu się dokładnie zlokalizować kota. W ciągu kolejnych dni, także wieczorami, na miejscu pracowali pracownicy MPEC, MPWiK i OSP Załęże.

- Przecięto otuliny rur, wyciągano kolejne warstwy izolacji. Użyto również kamery inspekcyjnej z termowizją, by móc zlokalizować dokładnie miejsce, w którym kotek się znajduje. Niestety nie przyniosło to, jak dotychczas rezultatu – podaje rzeszowski ratusz.

Zapewnia, że służby miejskiej od siedmiu dni robią wszystko, aby zwierzę uratować. Pomagają im również pracownicy schroniska dla zwierząt „Kundelek" i mieszkańcy Rzeszowa.

- Chociaż również martwimy się o los kota, nie możemy rozciąć rury w której utknął, ponieważ to pozbawiłoby dostępu do ciepłej wody i ogrzewania trzy czwarte mieszkańców Rzeszowa na tydzień – tłumaczy rzeszowski ratusz.

Urzędnicy przypominają, że miasto prowadzi schronisko dla zwierząt „Kundelek", które ratuje i opiekuje się setkami zwierząt rocznie.

Na terenie Rzeszowa opiekę nad kotami realizuje również fundacja Felineus. - My będziemy nadal prowadzić akcję, a wszystkich mieszkańców, którzy chcą nam pomóc, zachęcamy przy okazji nagłośnienia tej sprawy, również do promowania adopcji zwierząt ze schronisk – apelują rzeszowscy urzędnicy.

Dziś były podejmowane kolejne zintensyfikowane próby wydostania kotka. - Na bieżąco analizowane są kolejne możliwości działania i ewentualne dyspozycje sprzętowe. Prezydent skierował na miejsce dwie jednostki OSP z Załęża i Zalesia. Są pracownicy MPEC i MPWiK. Akcja trwa nadal – podaje rzeszowski ratusz.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Zgłoś swój projekt w konkursie dla startupów i innowacyjnych firm

WEŹ UDZIAŁ