Szwecja rozpoczęła oficjalne dochodzenie w sprawie adopcji dzieci z zagranicy. W szczególności zbadane będą przypadki dzieci z Chile i Chin. To efekt doniesie o nielegalnych praktykach podczas procesów adopcyjnych. 

- Śledczy zbadają, czy doszło do nieprawidłowości w krajach, z których dokonano większości adopcji- zapowiedziała minister spraw społecznych Lena Hallengren.

Śledztwem zostaną objęte przypadki z ostatnich 70 lat. Istnieje obawa, że niektóre dzieci zostały skradzione i oddane do adopcji międzynarodowej bez wiedzy ich biologicznych rodziców.

Czytaj więcej

Chiny: Ojciec odnalazł syna. Poszukiwania trwały 24 lata

Szwedzkie media od lat donoszą o dzieciach, których dokumenty adopcyjne zostały sfałszowane, o matkach, których dzieci błędnie uznano za zmarłe po urodzeniu, a także o wymuszonych adopcjach, porwaniach i kradzieżach dzieci.

Od połowy ubiegłego wieku do Szwecji trafiło około 60 000 dzieci, głównie z Korei Południowej, Indii, Kolumbii i Sri Lanki.

Z raportu dziennika Dagens Nyheter wynika, że z Chin adoptowano ponad 4 tys. dzieci, często niemowląt, które według chińskich władz zostały porzucone przez rodziców.

W Chinach wybuchło jednak kilka skandali związanych z adopcją, w tym porwania dzieci, które rzekomo urodziły się z naruszeniem zasad kontroli populacji, a następnie były sprzedawane przez urzędników na całym świecie.

W Chile od 2018 roku badane są podejrzane nielegalne adopcje, z których większość miała miejsce podczas dyktatury Augusto Pinocheta od 1973 do 1990 roku.

Autopromocja
Bezpłatny e-book

WALKA O KLIMAT. Nowa architektura energetyki

POBIERZ