Przed Ministerstwem Rodziny i Polityki Społecznej zebrało się około 200 osób - przedstawicieli ZUS, KRUS, inspekcji transportu drogowego, pracowników administracji instytucji wymiaru sprawiedliwości i cywilnych pracowników wojska.
Domagają się podwyżki płac o 12 procent.
Przed Ministerstwem Edukacji i Nauki protestują nauczyciele.
Pikietę zorganizował Związek Nauczycielstwa Polskiego. Ponieważ w związku z pandemią sanepid uznaje liczne zgromadzenia za niezgodne z obostrzeniami, więc zabronione, ZNP zarejestrował kilka 150-osobowych demonstracji.
Nauczyciele protestują pod hasłem "Czerwona kartka dla ministra Czarnka", chcą zaprzestania degradacji edukacji, walczą o niezależną, wolną szkołę i dobrze wynagradzanych nauczycieli.
O 15 w Warszawie i w innych miastach, m.in. w Łodzi i Krakowie, na ulice wyjdą studenci medycyny. Chcą wyrazić solidarność z wciąż protestującymi medykami, którzy są już po kilku turach negocjacji z Ministerstwem Zdrowia. Jak dotąd nie przyniosły efektów.