Według trzeciego już zespołu biegłych, powołanego przez prokuraturę, Stefan W. był w chwili zabójstwa "częściowo niepoczytalny". Oznacza to, że może odpowiadać za swój czyn przed sądem.

Pierwszy zespół ekspertów orzekł niepoczytalność sprawcy. Drugi - niepoczytalność znacznego stopnia, a to oznacza, że sprawca może odpowiadać przed wymiarem sprawiedliwości.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Zabójca Pawła Adamowicza nie był całkowicie niepoczytalny

Trzeci zespół ocenił stan Stefana W. jako ograniczoną.  Tę informację podawano dotąd nieoficjalnie. Gdańska prokuratura prosiła wówczas o cierpliwość w związku ze sprawdzaniem dokumentów.

Prokuratura ma obecnie dwie możliwości: albo poprosi o kolejną opinię, albo skieruje do sądu akt oskarżenia.

- W przypadku ograniczonej poczytalności, do sądu może zostać skierowany akt oskarżenia. Sąd może uwzględnić ograniczoną poczytalność oskarżonego przy wymiarze kary - poinformowała Onet rzeczniczka gdańskiej prokuratury prok. Grażyna Wawryniuk.

Pełnomocnik rodziny Pawła Adamowicza, mec. Jerzy Glanc, ma nadzieję, że prawie dwa lata po dokonaniu zabójstwa (prezydent Gdańska zginął 14 stycznia 2019 roku - red.) sprawca stanie przed sądem.

- Uważaliśmy, że już po drugiej opinii można było skierować do sądu akt oskarżenia - mówi mecenas.